WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA
Bogna Świątkowska
[2009-07-05]


<<< Shelly Federman, Pipeburst, instalacja w przestrzeni publicznej, The Bat-Yam International Biennale of Landscape Urbanism, Israel, 2008, dzięki uprzejmości artystki

<<< Shelly Federman, Sea & Sun, instalacja i wideo, 9. Biennale Architektury w Wenecji, 2004, dzięki uprzejmości artystki

<<< Shelly Federman, Lift, instalacja, Halalit, Tel Aviv, 2009, dzięki uprzejmości artystki

O czym jest Winda, jeden z twoich najnowszych projektów? Spędziłam trochę czasu czekając na nią. W niewielkiej przestrzeni, przypominającej korytarz biurowy, z parą foteli dla petentów, słychać było szum przesuwającej się między piętrami windy, widać było nawet w szczelinie drzwi wydobywające się z niej światło. Oczekiwanie jednak nie spełniało się. Obecność windy była iluzją, w końcu przypomniałam sobie, że to instalacja.
Ten projekt zaczął się od miejsca. Naprzeciwko mojej pracowni jest ambasada amerykańska. Trudno mi było zignorować ten fakt. Widok z mojej pracowni jest całkowicie przysłonięty przez budynek ambasady i amerykańską flagę. Zaczęło się od tego, że obserwowałam budynek, próbując zrozumieć, jakie uczucia we mnie wzbudza. Z jednej strony widziałam ludzi czekających każdego ranka w kolejce po wizę, ten upragniony kawałek papieru, który pozwoliłby im na inne lepsze życie. Ten rodzaj obietnicy. Z drugiej strony ambasada to ogromny cementowy blok, masywna bryła. Jest nieprzystępna - nie wolno się koło niej na dłużej zatrzymywać, nie ma do niej wstępu. Nie wiadomo, co jest wewnątrz. Wygląda bardzo solidnie, więc oczywiście w przypadku ataku bombowego chciałoby się być w środku.
Fascynacja kulturą amerykańską wydaje mi się dziwna. Jeden z moich poprzednich projektów, Planet Hollywood, miał być rodzajem kserokopii amerykańskiego snu. Nie ma powodu, dla którego mielibyśmy zachowywać się jak Amerykanie. Więc wychodzi z tego tania imitacja. To mnie zainteresowało.
Punktem wyjściowym było poczucie uwięzienia i pragnienie, by natychmiast znaleźć się gdzieś indziej – czy to dzięki spodkowi kosmicznemu, czy zwykłej wizie. Druga część projektu odnosi się do czekania.
Ludzie czekają, bo wierzą w rozwiązanie, które szybko zabierze ich dokądś indziej. To śmieszny koncept. Tak się nigdy nie dzieje. Dokądkolwiek jedziesz, zawsze zabierasz tam siebie. Poza tym, ten projekt jest dla mnie bardzo osobisty. Spędziłam 8 lat w Nowym Jorku. Doznałam tam tego pragnienia, by znaleźć się gdzieś indziej, wiary w to, że musi istnieć jakiś skrót, jakaś winda, guzik, po naciśnięciu którego, pojedziesz dokądś indziej. Ale to się nigdy nie zdarza.
Podczas pracy nad tym projektem odwiedziłam wiele miejsc. Rozmawiałam z naukowcami na temat światła i jego prędkości, na temat Alberta Einsteina
podróżującego windą i wciąż pozostającego w tym samym punkcie, na temat miejsca, w którym człowiek przestaje się starzeć… Z tym projektem wiąże się wiele myśli. Dla mnie łączy się z uczuciem, że wciąż na coś czekamy i w ten sposób godzimy się na różne rzeczy, ponieważ coś takiego jak bycie pasywnym nie istnieje w moim przekonaniu. Będąc pasywnym bierzesz udział w tym, co się aktualnie dzieje. Bezsilność czekania i pasywność łączy się z poczuciem nadchodzącej katastrofy. I właśnie ten aspekt najbardziej mnie interesuje. Czytałam ostatnio książkę Slavoja Žižka Welcome To the Desert Of the Real, w której pisze o wydarzeniach 11 września. Uważa, że żyjemy w miejscu, które jest tak oderwane od rzeczywistości, że nieustanne oczekiwanie katastrofy pozwala się z nią złączyć. Nie ma realnej katastrofy. Tworzymy ją w konsekwencji poczucia odrealnienia. Uznałam to za interesujące. Żyjemy w miejscu, które jest ekonomicznie rozwinięte, tworząc idee katastrof i bomb atomowych. Czemu ta wizja pochodzi właśnie stąd? Według mnie chodzi o brak integracji z samym sobą. Wciąż staramy się być kimś innym lub gdzieś indziej. Ta luka stwarza ogromny problem. W ten sposób postrzegam Izrael.

Sądzisz, że jest sens w działaniu, w podejmowaniu wysiłku? Nie lepiej poczekać aż wszystko się poplącze i tak skomplikuje, że złe lub dobre rozwiązanie samo będzie musiało się znaleźć?
Moja odpowiedź brzmi: oczywiście, że jest sens w działaniu! To powód, dla którego powstał mój projekt. Wybieram sytuacje, które są groteskowe czy ekstremalne, a jednak wiarygodne i pokazuję ich niedorzeczność. A wszystko po to, by zakłócić w ludziach zastany porządek, pomóc im zintegrować się z rzeczywistością tak, aby wreszcie zaczęło im zależeć. Ogromnej części ludzi wcale nie zależy. Chciałam kazać im czekać na windę, która się nigdy nie zjawia, stworzyć sytuacje, w których poczują się niekomfortowo po to, by zdali sobie sprawę, że rzeczy, które dzieją się wokół są ważne, że oni mają moc, by coś zmienić. Nie umiem podać żadnych rozwiązań, ale żyjemy w kapitalistycznym świecie, gdzie liczy się właśnie kapitał, więc władzę mają konsumenci. Mogą wprowadzać zmiany, decydować. Problem w tym, że ludzie nie zdają sobie sprawy z reakcji łańcuchowej własnych zachowań. Gdy zaczynasz rozumieć, w czym bierzesz udział i jakie wiążą się z tym implikacje, jesteś w stanie dokonać wyboru, coś zmienić, po raz pierwszy zamanifestować poglądy. Niektóre siły są pozostawione samopas. Nie są poddawane krytyce. Ci, którzy potrafią myśleć inaczej, powinni częściej zabierać głos. W przeciwnym razie bierzemy udział w czymś, co nie doprowadzi nas do najlepszych rezultatów. To mnie martwi.

Sea & Sun, twój projekt prezentowany na 9. Biennale Architektury w Wenecji w pawilonie izraelskim odnosił się do beztroskiej przestrzeni, jaką jest plaża. Przedstawiłaś ją jako pole bitwy – nie tylko politycznej, ale i ekonomicznej. Ten projekt pokazuje, że najprostsza radość, jaką daje słońce, jest nam odbierana przez rzucające cień na miasto wielopiętrowe budynki hoteli budowane tuż nad brzegiem morza. Co w takim razie nam pozostaje? Ten temat wzbudza coraz poważniejszą dyskusję. Opozycja wobec działań deweloperów jest coraz mocniejsza. Nie chodzi tylko siłę i o pozycję ekonomiczną. Chodzi też o to, co wytwarzasz po drodze. Jeśli tworzysz okropną architekturę, niszczysz kulturę. Kiedy wszystko prywatyzujesz, to co ci pozostaje? Większość społeczeństwa nie ma poczucia, że posiada prawo głosu. Ja staram się mówić głośno. Ale nie postrzegam siebie jako indywidualistki. Czuję, że jest wiele osób, które myślą podobnie. Ja wyrażam się poprzez sztukę, a inni na innych polach. Istnieją politycy, którzy myślą jak ja, i rozważają podobne zagadnienia. Chcą uczynić ten świat lepszym, nie niszcząc tego, co do tej pory zostało osiągnięte. To ludzie, którzy także mają obawy, że nie wszystko zmierza we właściwym kierunku.

A jakie są najważniejsze wartości dominujące w przestrzeni publicznej w Izraelu?
Nie jest jasne, co stoi za decyzjami dotyczącymi architektury. Pragmatyzm, taniość. Często wybiera się najtańsze materiały. Być może dzieje się tak również dlatego, że klasa rządząca to byli wojskowi. Oni myślą stereotypowo. Pragną ładnych budynków ze szpalerem drzew. Wszystko jest schematyczne i przesiąknięte pragmatyzmem. Nie bierze się pod uwagę kultury. Choć w Izraelu istnieje wspaniała społeczność kulturalna. Ale jeszcze nie daje się jej wolnej ręki. W tym leży problem.

Co cię najbardziej interesuje? Na czym w szczególności skupisz się podczas realizacji przyszłych projektów?
Mój kolejny projekt dotyczy oczekiwania. Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego częściowo wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Izrael to miejsce pełne ekstremów. Tu trzeba być aktywnym. Nie ma innego wyboru. Jeśli nie jest się aktywnym, lepiej mieszkać gdzieś indziej. Możliwość wypowiedzi, myślenia, działania, to dla mnie duże osiągnięcie. Tutaj to bardzo trudne. Tegoroczne działania wojenne w Gazie poparło 80% izraelskiego społeczeństwa. Trudno było spotkać osobę, która była przeciwna wojnie.

Jak to możliwe?
Istnieje generalne przekonanie, że są tacy, którzy nas nienawidzą i chcą nas zniszczyć. Dla mnie takie myślenie o obłęd. Wolę zginąć od bomby atomowej niż żyć, myśląc w ten sposób. To płytkie myślenie. Wcale nie boli mnie fakt, że Arabowie mnie nie lubią. Mieszkamy tutaj i już. Być może muszą minąć setki lat, by przyzwyczaili się do tego faktu. Nie czuję się znieważona ich postawą. Fakt, że mieszkając tu potrafię myśleć inaczej, choć nie zawsze umiem to wyrazić, jest dla mnie dużym osiągnięciem. Tu trzeba być ogromnym indywidualistą, niemal wariatem, by myśleć w ten sposób. Szczególnie dlatego, że otrzymujemy tu bardzo nacjonalistyczne wychowanie. Trzeba przejść długą drogę, by móc to zakwestionować. Dla mnie to była niesamowita podróż. Jak wszyscy w Izraelu służyłam w armii (kobiety 2, mężczyźni 3 lata obowiązkowej służby wojskowej – przyp. red). Musiało upłynąć 10 lat, żebym zdała sobie sprawę, w czym tak naprawdę biorę udział. Wielu moich przyjaciół, którzy służyli w wojsku, też zaczęło kwestionować tradycyjną postawę. To trudne sprawa, bo w pewnym sensie czujesz się zdradzonym. Wychowujesz się wierząc w coś, a potem zdajesz sobie sprawę, że to nie jest pełen obraz sytuacji. Jakiś czas temu podczas rozmowy z przyjaciółmi rodziców, zostałam zapytana: „Czy jesteś gotowa na to, że Izrael mógłby przestać być krajem Żydowskim?”. Ja oczywiście rozumiem potrzebę miejsca, gdzie Żydzi mogliby czuć się bezpiecznie. Ale jednocześnie Izrael to ziemia o tradycji liczonej w tysiącach lat. Mam poczucie, że trzeba się zdefiniować na nowo. Ja przede wszystkim czuję się Izraelką, a potem Żydówką. Właśnie dlatego byłabym w stanie zaakceptować nie-żydowskiego prezydenta, a nawet powiem śmiało - arabskiego prezydenta. Nie dzielę obaw poprzedniej generacji związanych z utratą tożsamości, byciem wymazanym. Arabski Izraelczyk w moim mniemaniu nie  powinien się różnić ode mnie. Błędem są izraelskie wysiłki skupiające się na tym, by inne religie nie posiadały głosu czy władzy. Na demokracji zależy mi bardziej niż na religii. Nie mam też potrzeby, by całkowicie kontrolować  jedno z najbardziej uświęconych miejsc, jakim jest Jeruzalem. Dlatego na pytanie zadane przez przyjaciół rodziców odpowiedziałam: „Czemu nie?”. Dla nich to był koniec dyskusji. Rozumiem ich argumenty, ale problemem tego  miejsca jest fakt, że narodziło się z tragedii. I teraz przez to na wszystko mamy usprawiedliwienie.

A nie obawiasz się, że Izrael mógłby przestać istnieć?
Nie mam takich obaw. Izrael może przejść mutację. Zmienić się. W moich marzeniach staje się miejscem o charakterze mieszanym,  ródziemnomorskim. Dla mnie to piękne marzenie, a nie obawa. Łatwo można wpędzić się w paranoję, że wszyscy zginiemy, nie mając gdzie żyć. Jest taka ewentualność. Zdaję sobie sprawę, że ta paranoja nie wzięła się znikąd. Ale ja osobiście nie czuję się przerażona. Może dlatego, że długo mieszkałam za granicą. Nie ma nic strasznego w byciu Żydem, Amerykanem czy Włochem. To jest w porządku.


Jeśli wszystkie działania w przestrzeni publicznej stają się manifestacją światopoglądową, to czy natura tych artystycznych interwencji zmienia się w tak intensywnym od znaczeń środowisku, jakim jest teren należący do Izraela?

Wierzę w reakcję łańcuchową. Uważam, że ludzie w ogromnym stopniu oddziałują na siebie wzajemnie. Im bardziej działają w ten czy inny sposób, tym bardziej wpływają na środowisko. Dlatego uważam, że ważne jest, by zabierać głos. Wystarczy wpłynąć na jedną osobę, zmienić jej sposób myślenia, stworzyć wyrwę w dotychczasowej ideologii. Mnie przytrafiło się właśnie coś takiego. Zmieniło się całe moje życie, zmienił się mój punkt widzenia. Noszę te zmiany głęboko w sobie, wierząc, że każdy człowiek jest na nie gotowy. Dlatego nie jestem osobą, która dąży do konfrontacji. Uważam, że nawet asertywne osoby mogą być podatne na zmiany. Ale trzeba to zrobić właściwie. Najpierw pozwalasz ludziom na radość, a potem konfrontujesz ich z tym, co niewygodne. Tylko tak możesz coś osiągnąć.

A co takiego spowodowało te zmiany, to „kliknięcie” w twoim życiu?
Życie w armii i wyjazd zagranicę. Pamiętam, gdy mieszkając w Nowym Jorku przyglądałam się grupie Koreańczyków, którzy siedzieli trzymając swoją flagę narodową. Zadałam sobie wtedy sprawę, że ludzie w podobny sposób odczuwają narodową tożsamość. Nie tylko ja ją czuję. Ta zmiana była spowodowana konfrontacją z nowymi ideami, ludźmi, sztuką. Sztuka wspaniale potrafi otwierać umysł, w sposób pozbawiony brutalności. Dociera do serca, emocji, pozwala doświadczać. Pomaga poczuć i zobaczyć rzeczy z innej perspektywy. To wszystko mnie otworzyło, stałam się łagodniejsza, gotowa przyjąć punkt widzenia innych. Zaczęłam mieć też dość tego traumatycznego doświadczania rzeczywistości. Wszystko zmieniło się po ataku bombowym, którego byłam świadkiem. Wszystko wyglądało inaczej niż to, co widzimy w telewizji. To było zaraz po zakończeniu mojej służby wojskowej. Zdałam sobie wtedy sprawę, że chyba czegoś nie rozumiem. Że musi być inny sposób patrzenia na to, co się dzieje. Że znalazłam się w ślepym zaułku i mogę tak bez końca postrzegać kogoś jako wroga, nie rozumiejąc zupełnie skąd i dlaczego przybywa. Przecież atak bombowy to czyste szaleństwo. Nie da się tego racjonalnie wyjaśnić. Zrozumiałam, że są inne sposoby patrzenia na tą sytuację. W wojsku służyłam w wywiadzie i miałam do czynienia z terroryzmem. Wtedy myślałam według schematu: trzeba wytropić tych ludzi i zabić ich. Ale nie da się przecież ich wszystkich zabić. Musiałam spojrzeć głębiej. Kim są ci ludzie? Dlaczego to robią? Co ja właściwie robię? Postawiłam sobie te wszystkie pytania. To przykre, że zaczynasz czuć dopiero wtedy, gdy spotka cię coś strasznego, jakaś katastrofa.

Wielka struga wody, strzelająca na parę metrów w górę imitacja awarii rury wodociągowej, to instalacja, którą przygotowałaś na Bat Yam  Biennale of Landscape Urbanism w 2008 r. Ten projekt jest interesujący szczególnie dlatego, że odnosi się do destrukcji.
Projekt Pipeburst w Bat Yam miał sprawić, by ludzie czuli przyjemność,  mówiąc o katastrofie. Gdy w Nowym Jorku byłam świadkiem ataku na  WTC, widziałam Izraelczyków rozmawiających o tym, że Izraelczycy na pewno lepiej przeprowadziliby akcję ratunkową. Zdawali się zupełnie oderwani  od rzeczywistego zdarzenia. Jest w tym coś przewrotnego. Ta niemożność  realnego odczuwania. To znaczy, że nie potrafisz spojrzeć głębiej, zauważyć detali.
Ważne, byśmy mogli zadać sobie pytanie: czy my musimy wszystko usprawiedliwiać  Holokaustem? Czy nie możemy znaleźć innej motywacji do  działań? Na przykład miłości, pragnienia czegoś pozytywnego? Czemu wszystko musi być wynikiem trudności? To jest jak nałóg. To staje się sposobem  na życie. Albo żyjesz czując się upokorzony czy przerażony czymś i to daje ci siłę, albo działasz inaczej, podejmujesz własne wybory. To są  dwie opcje. Projekt w Bat Yam miał stworzyć miejsce spotkań w zatłoczonym mieście, w którym nie ma przestrzeni służącym spotkaniom. Chciałam wykreować katastrofę, bo ludzie kochają katastrofy. I to było niesamowite, jak wielki był sukces tej instalacji. Dziesiątki i setki osób gromadziło się wokół niej i rozmawiało. Zdawało się, że ci ludzie nie mają swojego życia, że są znudzeni. Oni po prostu chcieli rozmawiać o tej katastrofie.  Ja generalnie opieram się negatywnemu myśleniu. Wolę być pozytywną osobą. Bycie pozytywnym w tym kraju to największa aktywność, na którą można się zdobyć (śmiech).


Tłumaczenie: Paulina Jeziorek

Shelly Federman (ur.1975) - ukończyła School of Visual Arts w Nowym Jorku. Tworzy instalacje, prace wideo, ilustracje. Zajmuje się także fotografią i filmem. W 2004 r. projekt jej autorstwa Sea & Sun został zaprezentowany na 9. Biennale Architektury w Wenecji. Jej prace były pokazywane również w Kalisher Gallery, Tel Aviv Museum i Herzliya Museum of Contemporary Art. Mieszka w Tel Awiwie.



WYJŚCIE AWARYJNE
Powierzono mu Polski Pawilon na 12. Biennale Architektury w Wenecji awaryjnie. Wraz z Agnieszką Kurant i Aleksandrą Wasilkowską przygotowuje instalację Emergency Exit, której tytuł jest swoistym komentarzem do skomplikowanych losów tegorocznego konkursu na projekt prezentowany w Wenecji. Kim jest Elias Redstone, kurator tegorocznego Pawilonu Polonia, u źródła dowiadują się Kaja Pawełek i Bogna Świątkowska>>>

PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE
Dla mnie polityka to styl i sposób bycia. Promuję swoją politykę przez filmowanie momentów szczęścia i piękna. Opowiadam się za nimi – z Jonasem Mekasem, jednym z najważniejszych twórców amerykańskiego kina awangardowego, rozmawia Paulina Gorlewska>>>

CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ?
Często pyta się artystę, co Pan chciał przez to powiedzieć? A to pytanie bez odpowiedzi, bo każdy nawet poznawszy interpretację autora, odbierze dzieło po swojemu – z Michałem Gayerem o transmisji wrażeń na linii artysta-widz oraz reprodukcjach informacji, rozmawia Alek Hudzik.>>>

KADRY Z RZECZYWISTOŚCI
Tekstów o sztuce nie jestem już w stanie czytać, nużą mnie one potwornie, są zbiorami kalek, które nie generują żadnej wiedzy ani informacji. Moje zdjęcia traktuję jako rodzaj readymade. Jest tam więc wszystko, co mogłabym zrobić, ale nie zrobię, bo to już istnieje w rzeczywistości – z Agnieszką Brzeżańską rozmawia Agata Pyzik.>>>

OD WEWNĄTRZ
Czterdzieści lat temu należał do Weather Underground, radykalnej studenckiej grupy protestującej przeciwko wojnie w Wietnamie i niesprawiedliwości społecznej. Dziś należy do grupy edukatorów, którzy domagają się znaczącej reformy szkolnictwa. Właśnie ukazała się jego kolejna książka – tym razem w formie komiksu, przedstawiająca jego poglądy na konieczną reformę nauczania i szkolnictwa. Z Billem Ayersem, rozmawiają Kamila Rogowska i Bogna Świątkowska>>>

ZBYT LUDZKO
Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA
Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz.>>>

ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA
Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PROSTA SATYSFAKCJA
Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik.>>>

POSTWANDALIZM
W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

KONSEKWENCJE MODERNY
Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek.>>>

ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ
KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn>>>

CO NAJMNIEJ 1 %
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

MINIMAL FETISH
O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI
W smutku czai się nowoczesność. Melancholik staje się aktywistą, ponieważ aktywna postawa jest konsekwencją rozczarowania. Dominic Fox, filozof, literaturoznawca, poeta i bloger, autor książki Cold World, o depresji w sztuce i aktywizmie politycznym rozmawia z Agatą Pyzik.>>>

ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH
W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach. To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SIŁA MARGINESÓW
Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą i geografią artystyczną kierowały moją uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości” – z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej, postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

NARZĘDZIA ZMIANY
Weneckie Biennale Architektury w tym roku odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest największym światowym świętem architektury, chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia o projektowaniu, bywa raczej na Biennale w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają się w architekturze/People meet in architecture. Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem i meta-urbanistą, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

MAŁY DOM, WŁASNY DOM
Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA
Najlepszym gruntem do działania architekta są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie superwąskiego domu-pustelni rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

FENIKS Z GRUZÓW
Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie na warsztatach ramach projektu Fenix Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami, poznawali historię miasta i sztukę w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik.>>>

CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY
Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów. Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego prace często wykonane z delikatnej porcelany noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PLAŻA W POURVILLE
Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął.>>>

ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU
Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik.>>>

UTOPIE DEMOTYCZNE
O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik.>>>

MOC WODY
Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych projektów architekta Jakuba Szczęsnego. Najnowszy to instalacja oczyszczająca wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych. Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna Świątkowska.>>>

MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI
Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie humoru oraz osobliwą formę, uprawia malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem. Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa. Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim, laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał Krzysztof Gutfrański.>>>

(...)
Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy, co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie.>>>

PISAĆ GOLONKĄ
Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“, pochodzącym z lat 80. Można go pobrać zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem, projektowaniem krojów pism i krytyką liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej sławy twórcami współczesnej typografii. Rozmawiał z nimi Karol Betlej.>>>

ŚWIATŁOTRYSK
W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu stanął właśnie jego neon, wielka szklanka różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim, piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SZUKAM DZIWNYCH METAFOR
Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW
Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować, to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej.>>>

ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY
O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze, a także o barwnych interwencjach urbanistycznych z Kasią Przezwańską, autorką interwencji będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie rozmawia Kamila Rogowska.>>>

NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI
To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe mieszkanka budowane teraz, są mniejsze, niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem muzycznym, blogerem, autorem książki Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia Agata Pyzik.>>>

TYMCZASOWE FORMY OPORU
To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki.>>>

CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE
Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

DIS NA SZTUKĘ
Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota.>>>

WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA
Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIEZALEŻNI
Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder>>>

UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY
O nadzorze i kontroli można obszernie teoretyzować, jednak szybko dochodzi się do prawdy, która mówi, że teoria to jedno, a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta, konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim folku z Grzegorzem Drozdem, autorem projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI
Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska.>>>

RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY
O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki (Muzeum Sztuki Nowoczesnej).>>>

WZORCOWY MODEL ZNIKANIA
Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy? Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział, o mikropraktykach, o prywatnych utopiach z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna Świątkowska i Krzysztof Gutfrański.>>>

DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA?
Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących się krów nikogo nie dziwił. Na początku lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym roku konkurs na koncepcję mającego tam stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy funkcjonowania domów kultury. Z autorami zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską, Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

COŚ TAM JEST
Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co fotografowałem było potem niszczone, znikało. Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku, najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez nowojorską galerię Location One, rozmawia z artystą Bogna Świątkowska.>>>

BROŃ DO WYMIANY IDEI
Reel Geographies to projekt dotyczący przemian politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60., 70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet materiały operacyjne służb specjalnych, szczególną uwagę poświęca relacji człowiek- -massmedia. W przededniu prezentacji polskich filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI
Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez dekady była medium, za pomocą którego snuto futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org). Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk.>>>

STRZELAM
Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy, ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

INSTYTUCJA SEKTORA π [pi]
To instytucja kultury zupełnie nowego typu. Całkowicie niezależna, powołana przez osoby, znane z antysystemowych poglądów. Jest czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem Gutfrańskim.>>>

ABCADŁO DRUŻYNY A
,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa się po wejściu do nowopowstałej galerii A. Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię A jej założycielki, sztuka ma być zarówno produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA
„Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem absurdu. Do tej pory wyszło siedem numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy” do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny alarm i ewakuację paru instytucji kulturalnych. O graficznym krytycyzmie, poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu „Krecha” rozmawia Kuba Szreder>>>

BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY
Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki>>>

UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ?
Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska>>>

NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH
Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska i Roman Rutkowski.>>>

NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI
O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu i strategii włączania potrzeb użytkowników w proces planowania przestrzeni miejskiej, z architektką Olą Wasilkowską rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY
Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI
O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ
Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY.>>>

REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI
JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk.>>>

POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY
Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera. Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008.>>>

NIE MA SORRY
Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna.>>>

SOMETHING MUST BREAK
Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi. O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy.>>>

SIŁA SŁABOŚCI
Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska.>>>

NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE
Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam.>>>

TAKI MAMY REAL
MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość.>>>

CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ
W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska>>>

PANOWANIE NAD OBRAZEM
Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty.>>>

NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY
Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TOMASZ ZIMOCH: BONIEK!
Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007.>>>

KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN
Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości.>>>

NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A
Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata.>>>

NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY!
O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska.>>>

NIEWIDZIALNA CENTRALA
Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska>>>

CO TO W OGÓLE JEST?
"Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle". O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM>>>

Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY
Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska>>>

WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA
Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia.>>>

JESTEM NA MIEJSCU
Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA>>>

POP.AMIĘTANE
Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI>>>

INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE
Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA.>>>

LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI
O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz>>>

BUNT INDYWIDUALNY
Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania!>>>

SZTUKA JEDNORAZOWA
Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA>>>

REKLAMA