NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI
Bogna Świątkowska
[2008-11-11]


O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu i strategii włączania potrzeb użytkowników w proces planowania przestrzeni miejskiej, z architektką Olą Wasilkowską rozmawia Bogna Świątkowska.

<<< Aleksandra Wasilkowska, Bezinteresowna przestrzeń miejska, wizualizacje

O czym świadczy polska przestrzeń miejska? Czego się o niej nauczyłaś dzięki narzędziom poznanym na zachodzie Europy? 
Patrzę na przestrzeń miejską jak na pole walki, na którym ścierają się dwa nurty, ten odgórny, urzędowy, utożsamiany z porządkiem i ten oddolny, społeczny, utożsamiany z chaosem. Jak w Polsce zapytasz kogoś, co mu najbardziej przeszkadza w polskich miastach, to mówi „chaos”. I tak chaos jako coś wstydliwego stał się etykietką Warszawy. Paradoksalnie nieporządek to ukryta, choć wstydliwa potrzeba wszystkich, bo jak jedziemy na wakacje nad Morze Śródziemne i lądujemy w średniowiecznej wiosce, to uwodzi nas właśnie ten brak regulacji, dobrze się w nim czujemy. Fotografujemy pomniki i monumentalne budowle jako trofea z wakacji, ale na kawę chowamy się w lokalnej knajpie z oknem na uliczny tygiel. 
Myślę, że to, co jest naszym paraliżującym obciążeniem, to postrzeganie tych dwóch sił jako wzajemnie się wykluczających. Chaos nie jest zagrożeniem dla porządku, tylko jego dopełnieniem. Wszystko później jest raczej kwestią formy. Bo przecież chaos może być piękny, a porządek brzydki. Uliczny bazar nie musi być eksterminowany, to przecież zdrowe zjawisko, wręcz miastotwórcze, powinien jednak przyjąć piękną formę. Według mnie rolą architekta jest właśnie zamykanie naturalnych procesów miejskich w piękne formy, a nie postulowanie czystej i samowystarczalnej architektury, której zamknięta forma nie potrzebuje ludzi. 
A wracając do Twojego pytania, walka na polu przestrzeni miejskiej świadczy o samoudręczeniu się ludzi porządkiem i czystością, bo jak coś spontanicznie wyrośnie, to sami chcemy to wyplenić i zdławić w zarodku. Dyskusja wokół przestrzeni miejskiej w Polsce pokazuje iluzoryczną wiarę w autorytarny porządek. Demistyfikują tę iluzję dwa skrajne przykłady: nowego i czystego, ale wyjałowionego Pasażu Wiecha i brudnego, ale jakże żywego marketu Europa. Porządek i czystość nie gwarantuje dobrej jakości przestrzeni i naszego dobrego samopoczucia. Jak w Paryżu zapytasz kogoś, co mu najbardziej przeszkadza w mieście, to powie: ta twarda skorupa, w której nie ma miejsca na spontaniczność…

Czy przesadne akcenty na partycypację społeczną nie prowadzą na manowce? Jak pogodzić wrażliwość na potrzeby mieszkańców z autorytarnością zawodu architekta? 
Ciekawe, jak ludzie – nie tylko architekci – mocno wierzą w kontrolę. Kiedy spojrzysz na miasto w makroskali, to choćby nie wiem jak autorytarni byli architekci i urbaniści, i choćby nie wiem ilu Haussmannów ryło i czyściło tę brudną tkankę, jaką jest miasto, i tak w efekcie będzie ono przypominać coś w rodzaju grzyba – narośl na ziemi ewoluującą bez wyraźnego kierunku i porządku. A jak się przyjrzysz wnikliwiej tej chaotycznej tkance, to widzisz, że w całym tym pozornym, niekontrolowanym chaosie jest jednak ukryty porządek. Nie jest on efektem pracy jakiejś jednej mądrej głowy, ale właśnie rodzi się jako suma wszystkich oddolnych działań, czyli tego, co Ty nazywasz partycypacją, a ja wolałabym nazwać samoorganizacją. Czyli inteligencją zbiorowych działań. Akcenty na partycypację nie są więc przesadne, bo partycypacja po pierwsze jest czymś, co istnieje zawsze (patrz samoorganizacja i samoregulacja sieci, np. fenomen Wiki) i nie jest równoznaczna z pozwoleniem na zbudowanie każdej budy na rogu ulicy. Ale jeśli pojawi się już dwudziestu, co taką budę chcą postawić, to może centrala powinna się nad tym zastanowić. Myślę, że nie ma konfliktu pięknej przestrzeni z planowaniem oddolnym. W skali miasta wierzę w negocjacje pomiędzy urzędem a mieszkańcami. My się tych negocjacji dopiero uczymy. Politycznie transformacja już nastąpiła, natomiast w zakresie planowania miast wciąż rządzi się centralnie. Powinny powstać nowe narzędzia ułatwiające negocjacje. Architekci nie powinni fetyszyzować detalu architektonicznego, ale wychodzić w teren, badać tendencje zbiorowych zachowań i próbować tłumaczyć to oficjałom. Coraz więcej architektów wybiera drogę badania miasta i mediacji, co zdecydowanie zmniejszy przepaść pomiędzy partycypacją a decydentami.

Jakie wnioski z organizacji przestrzeni miejskiej wyciągasz dla siebie, dla swojej pracy zawodowej? 
Staram się zapraszać do współpracy ludzi, którzy mają inną perspektywę i mogą spojrzeć na kwestie miejskie czy architektoniczne z ukosa. Pracowałam z badaczem z Instytutu Nauk Złożonych w Paryżu (complex science), zrobiliśmy razem bardzo ciekawy projekt strategii dla Zagrzebia – MultiCity Disorder, nawiązujący do procesu defragmentacji Jugosławii po upadku komunizmu (Multiple Personality Disorder to pojęcie z psychologii określające rozszczepienie świadomości w wyniku przeżytej traumy). Później założyliśmy kolektyw Meso (wspólnie z Angelique Chedemois i Tam-Kien Duongiem) i spotykamy się przy różnych projektach na linii Paryż–Berlin–Warszawa. Forma współdziałania odpowiada mi najbardziej, gdyż daje pewien dystans wobec lokalności. Myślę, że architektura powinna być glokalna: mieć sens w skali makro i mikro. Czasami wydaje mi się, że nasze dyskusje o mieście czy architekturze tracą kontekst globalny, mamy tendencje do dyskutowania na tematy czysto budowlane, analityczne, bez szerszego kontekstu i syntezy. Bez szerszych odniesień dyskusja prowadzi do zapętlenia i samowyjałowienia.

Jakie strategie powinny być przyjmowane wobec projektowania miast? Społeczeństwo i miasto są dynamiczną i ewoluującą strukturą. Takie też powinno być projektowanie miasta. Nielinearne, elastyczne i jak najdalsze od tzw. planu. Ponieważ nie możemy przewidzieć dokładnie, jakie będą społeczne potrzeby, więc strategia wzrostu dzielnicy powinna być matrycą zdolną ewoluować w czasie. Projektowanie całej dzielnicy na zasadzie jednego, skończonego gestu wydaje się pociągające, bo daje wrażenie panowania nad tym mrowiem, ale często kończy się fiaskiem. Przykładem jest Plac Defilad, który od momentu wylądowania na nim UFO jest niezabudowany. Co kilka lat przeprowadzane są konkursy, powstają nowe urbanistyczne pomysły i wizje. Uwielbiam to słowo: wizja. Widzę wtedy falującego wizjonera z rozwianym włosem, który w szale twórczym kreśli te eliptyczne aleje i monumentalne place. A mrowie robi swoje: handluje, parkuje, chodzi po niewytyczonych ścieżkach i chce kłaść się na trawie. I dlatego te modernistyczne wizje katorżniczo porządkujące miasto nie powstają, bo ignorują jego złożoną istotę. A jak powstają, to szybko degradują się pod wpływem żywiołu ludzkiego. 
Planowanie miasta powinno opierać się na innych zasadach – nie kontroli i przeciwdziałaniu, ale regulowaniu i współdziałaniu. Regulowanie tkanki powinno wynikać z analizy oddolnych procesów (przepływ mas ludzi, proporcji funkcji, ilości i jakości połączeń pomiędzy nimi), a także z warunków klimatycznych (dostępności światła, natężenia wiatru czy hałasu). Relatywnie tradycyjną urbanistykę powinna zastąpić nowa dziedzina nauki badająca systemy złożone (complex systems). Jedną z ważniejszych postaci badających miasto jako system zależności jest Michael Batty z CASA (Center for Advanced Spatial Analysis) w Londynie. Władze Londynu współpracują z nim przy opracowaniu różnych strategii np. podczas festiwalu w Camden Town, kiedy nagle zagęszczenie ludzi w dzielnicy wzrasta dziesięciokrotnie. Batty przy pomocy analiz i symulacji komputerowych opracował system regulacji tłumu, ustalając miejsca przystanków, szerokości przejść i system barier. Miejsca niedrożne czy konfliktogenne mogą być regulowane w czasie rzeczywistym dzięki opracowanym wcześniej komputerowym modelom przestrzennym. Dzięki nowym narzędziom projektowanie miasta może wynikać z syntezy analiz nie tylko ruchu, ale też warunków klimatycznych, dźwiękowych czy fluktuacji polityczno-ekonomicznych. Sztywny plan zamieniony na elastyczną strategię pozostaje zawsze aktualny.

Powiedziałaś mi kiedyś, że takie usztywnione projektowanie wynika z tego, że jest za mało kobiet architektów. Co by się zmieniło, gdyby było ich więcej? 
Zmieniłoby się to, że kobiety czułyby się lepiej we własnym mieście. W Polsce rzadko zdarzają się faceci architekci myślący o tym, że kobieta po urodzeniu dziecka siedzi w domu sama, a jak już zimą zdobędzie się na wyprawę z wózkiem przez tor przeszkód, to ląduje w centrum handlowym, bo tylko tam może w cieple bez zobowiązań pobyć wśród ludzi. Albo że przydałby się kranik przy placu, żeby latem umyć dziecku ręce. Nie chodzi tylko o kwestie doświadczenia macierzyństwa. Kobiety architektki widzą architekturę w szerszym kontekście i myślą o procesach społecznych. Mężczyźni mają tendencję do fetyszyzowania i formalizowania obiektów, myślenia o przestrzeni hierarchicznie. Nie twierdzę, że to jest reguła, ale w Polsce, poza kilkoma wyjątkami, przestrzeń jest kształtowana przez mężczyzn. Chciałabym, żeby było więcej takich architektek, jak Magdalena Staniszkis czy Ewa Kuryłowicz, które myślą globalnie i społecznie. To między innymi Joanna Rajkowska sprawiła, że o przestrzeni publicznej mówi się w Warszawie inaczej. Ona wchodzi przez szczeliny jak wirus i rozsadza skostniały system od środka. To świetna strategia, bo opór materii jest zbyt duży. Frontalne próby zmian mogą boleć. Może sposobem na duże zmiany są małe inicjatywy, na zasadzie ewolucji a nie rewolucji. A kobiety mają naturalny dar elastycznego działania. Przykładem jest też Twoja Fundacja, która ma ogromne pole rażenia, mimo że do niedawna mieściła się na 5m kwadratowych. To jak efekt motyla, którego trzepotanie skrzydełek może wywołać tornado w drugiej części świata.

Twój projekt BPM(+n) to oddolny model tworzenia przestrzeni publicznej. Czy użytkownicy miast są przygotowani do samoorganizacji, nie doraźnej, bo z tym u nas nie jest źle, ale będącej częścią zasad działania miasta? |
W projektach Bezinteresowna Przestrzeń Miejska (+n), Miasto Symbiotyczne czy MulitiCity Disorder punktem wyjścia było stwierdzenie, że najlepiej działającymi przestrzeniami publicznymi są strefy, gdzie użytkownicy według ogólnie przyjętych reguł organizują się sami. Samoregulująca się, oddolnie tworzona przestrzeń nie może być martwa, bo rodzi się z realnej potrzeby. Chociaż, tak jak we wszystkich procesach naturalnych, może prowadzić do konfliktów lub katastrofy estetycznej. Stąd potrzebna jest punktowa regulacja lub formalna akupunktura. W moich projektach nawiązuję do Formy Otwartej Hansena, czyli architektury jako tła, zdolnej ewoluować. Projekty są określonym naczyniem, w które użytkownicy mogą wlewać swoją treść. W przypadku Bezinteresownej Przestrzeni Miejskiej jest to połączenie działania odgórnego (top down), globalnego w rodzaju „dajemy Wam przykryty krajobraz w mieście, a Wy możecie go lokalnie przywłaszczyć według wspólnie wypracowanych zasad” (zero handlu, ale leżenie na trawie dozwolone itp.). Tę strategię wciągania różnych potrzeb użytkowników w budowanie przestrzeni nazwałabym Przestrzenią Modyfikowaną Genetycznie, czyli łączącą ze sobą pozornie sprzeczne funkcje (jak transgeniczna sałata opracowana w PAN-ie, produkująca szczepionkę na zapalenie wątroby typu B). Taka przestrzeń byłaby sumą różnych potrzeb: tych oddolnych (botom up) zapewniających tętniące życie i tych wysokich, pełniących określone z góry funkcje. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby nasze Muzeum Sztuki Nowoczesnej było taką transgeniczną hybrydą, gdzie na parterze będą stragany, a na górze sztuka. Taki twór byłby żywą tkanką i kompletnie nowym symbiotycznym modelem instytucji publicznej. Nie wiem, dlaczego handel uważany jest za coś strasznego. Przecież szczęki z gazetami też są nad Sekwaną (tak jak kwiaciarki i drobni handlarze), tylko że tamte są ładne, a nasze nie. Tamtejszym kupcom nie powiedziano „wynoście się”, tylko ktoś im pokazał, że te budki mogą być ładne, z takich a takich materiałów, w określonej formie. Skończyłabym z segregacją i zakazami, bo to prowadzi tylko do wewnętrznej choroby.

Jakie procesy w projektowaniu interesują Cię najbardziej? 
Szukam i uczę się narzędzi, które pozwolą mi kształtować projekty oparte na procesie ewolucji i adaptacji, a nie na jednym formalnym geście. Teraz dzieje się cicha rewolucja technologiczna w postaci projektowania parametrycznego. Myślę, że w przyszłości scripting, czyli kod matematyczny jako metoda i narzędzie będzie tak dostępny i powszechnie używany jak kiedyś kalka i deska kreślarska. Dzięki temu będziemy mieli łatwość przekładania złożonej rzeczywistości na architekturę. To narzędzie pozwala symulować procesy występujące w naturze, określone ogólnie jako systemy złożone. Pozwala więc na uchwycenie wielości i zmienności naszego środowiska. Z natury chciałabym czerpać nie formy, ale zasady działania, jak adaptowalność czy emergencja. Pewien grzyb (dyctyostelid) większość swojego życia spędza w postaci oddzielnych jednostek komórkowych, z których każda przemieszcza się na swój własny sposób. W kiepskich warunkach komórki scalają się w jeden organizm. Kiedy warunki stają się przychylne, a pożywienie łatwo dostępne, organizm rozpada się znów na części. Grzyb ten oscyluje pomiędzy bytem pojedynczym a ławicą i jest to jego strategia na adaptację i przetrwanie. To, co jest w nim najciekawsze, to moment, w którym bez sygnału komórki centralnej, ławica komórek scala się w jedność, komunikując się ze sobą chemicznie. 
Albo struktura łodygi, która składa się w przekroju z połączonych ze sobą rurek. Wyginając się, kurczą się rurki z jednej strony a rozciągają z przeciwnej. Dzięki temu, że poszczególne rurki ze sobą współdziałają i zmieniają proporcjonalnie swoją skalę, łodyga nie łamie się na wietrze, tylko wygina. 
Projektowanie struktur architektonicznych czy urbanistycznych może więc posługiwać się analogicznymi strategiami, jakie występują w naturze czy w sieci.

W jakim stopniu – na przykładzie Warszawy – polityka obecnie kształtuje miasto? 
Jeśli przez politykę rozumiesz działania urzędów, to według mnie w niewielkim. Wszystkie zjawiska, które doceniam, to są inicjatywy oddolne. Nie przeceniałabym roli centralnej ręki. Polityka jest sumą naszych mikroruchów. Był krzyk na placu Grzybowskim i urzędnicy uwzględnili to w warunkach konkursu na modernizację placu. Oczywiście opór materii jest duży, a zmiany mozolne, ale nieuchronne. Kwestia, żeby wszyscy uwierzyli, że są składową systemu i nie unikali odpowiedzialności. Wszystko zaczyna się na własnym podwórku, a suma tych podwórek to miasto. Nawet jeśli pojedyncze inicjatywy nie udają się, to ich suma i tak działa na erozję starego systemu myślenia.

 

Aleksandra Wasilkowska (1978) – dyplom na Wydziale Architektury i Urbanistyki Politechniki Warszawskiej oraz dyplom z wyróżnieniem w Ecole d’Architecture de Bretagne, od 2006 prowadzi własne studio projektowe w Warszawie. Otrzymała wyróżnienie w konkursie na ogród w Pontivy we Francji oraz w konkursie na projekt pawilonu informacyjnego dla Muzeum Żydowskiego w Warszawie. Współzałożycielka kolektywu Meso (wspólnie z Angelique Chedemois i Tam-Kien Duongiem), zajmującego się m.in. zagadnieniami miejskich systemów złożonych (complex systems), autorka (wraz z Krzysztofem Żwirblisem) projektu Bezinteresowna Przestrzeń Miejska, którego pierwsza odsłona prezentowana była w 2007 na Dworcu Wschodnim w Warszawie. 
www.olawasilkowska.com



WYJŚCIE AWARYJNE
Powierzono mu Polski Pawilon na 12. Biennale Architektury w Wenecji awaryjnie. Wraz z Agnieszką Kurant i Aleksandrą Wasilkowską przygotowuje instalację Emergency Exit, której tytuł jest swoistym komentarzem do skomplikowanych losów tegorocznego konkursu na projekt prezentowany w Wenecji. Kim jest Elias Redstone, kurator tegorocznego Pawilonu Polonia, u źródła dowiadują się Kaja Pawełek i Bogna Świątkowska>>>

PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE
Dla mnie polityka to styl i sposób bycia. Promuję swoją politykę przez filmowanie momentów szczęścia i piękna. Opowiadam się za nimi – z Jonasem Mekasem, jednym z najważniejszych twórców amerykańskiego kina awangardowego, rozmawia Paulina Gorlewska>>>

CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ?
Często pyta się artystę, co Pan chciał przez to powiedzieć? A to pytanie bez odpowiedzi, bo każdy nawet poznawszy interpretację autora, odbierze dzieło po swojemu – z Michałem Gayerem o transmisji wrażeń na linii artysta-widz oraz reprodukcjach informacji, rozmawia Alek Hudzik.>>>

KADRY Z RZECZYWISTOŚCI
Tekstów o sztuce nie jestem już w stanie czytać, nużą mnie one potwornie, są zbiorami kalek, które nie generują żadnej wiedzy ani informacji. Moje zdjęcia traktuję jako rodzaj readymade. Jest tam więc wszystko, co mogłabym zrobić, ale nie zrobię, bo to już istnieje w rzeczywistości – z Agnieszką Brzeżańską rozmawia Agata Pyzik.>>>

OD WEWNĄTRZ
Czterdzieści lat temu należał do Weather Underground, radykalnej studenckiej grupy protestującej przeciwko wojnie w Wietnamie i niesprawiedliwości społecznej. Dziś należy do grupy edukatorów, którzy domagają się znaczącej reformy szkolnictwa. Właśnie ukazała się jego kolejna książka – tym razem w formie komiksu, przedstawiająca jego poglądy na konieczną reformę nauczania i szkolnictwa. Z Billem Ayersem, rozmawiają Kamila Rogowska i Bogna Świątkowska>>>

ZBYT LUDZKO
Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA
Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz.>>>

ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA
Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PROSTA SATYSFAKCJA
Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik.>>>

POSTWANDALIZM
W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

KONSEKWENCJE MODERNY
Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek.>>>

ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ
KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn>>>

CO NAJMNIEJ 1 %
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

MINIMAL FETISH
O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI
W smutku czai się nowoczesność. Melancholik staje się aktywistą, ponieważ aktywna postawa jest konsekwencją rozczarowania. Dominic Fox, filozof, literaturoznawca, poeta i bloger, autor książki Cold World, o depresji w sztuce i aktywizmie politycznym rozmawia z Agatą Pyzik.>>>

ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH
W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach. To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SIŁA MARGINESÓW
Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą i geografią artystyczną kierowały moją uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości” – z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej, postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

NARZĘDZIA ZMIANY
Weneckie Biennale Architektury w tym roku odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest największym światowym świętem architektury, chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia o projektowaniu, bywa raczej na Biennale w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają się w architekturze/People meet in architecture. Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem i meta-urbanistą, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

MAŁY DOM, WŁASNY DOM
Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA
Najlepszym gruntem do działania architekta są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie superwąskiego domu-pustelni rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

FENIKS Z GRUZÓW
Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie na warsztatach ramach projektu Fenix Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami, poznawali historię miasta i sztukę w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik.>>>

CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY
Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów. Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego prace często wykonane z delikatnej porcelany noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PLAŻA W POURVILLE
Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął.>>>

ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU
Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik.>>>

UTOPIE DEMOTYCZNE
O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik.>>>

MOC WODY
Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych projektów architekta Jakuba Szczęsnego. Najnowszy to instalacja oczyszczająca wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych. Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna Świątkowska.>>>

MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI
Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie humoru oraz osobliwą formę, uprawia malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem. Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa. Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim, laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał Krzysztof Gutfrański.>>>

(...)
Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy, co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie.>>>

PISAĆ GOLONKĄ
Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“, pochodzącym z lat 80. Można go pobrać zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem, projektowaniem krojów pism i krytyką liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej sławy twórcami współczesnej typografii. Rozmawiał z nimi Karol Betlej.>>>

ŚWIATŁOTRYSK
W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu stanął właśnie jego neon, wielka szklanka różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim, piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SZUKAM DZIWNYCH METAFOR
Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW
Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować, to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej.>>>

ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY
O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze, a także o barwnych interwencjach urbanistycznych z Kasią Przezwańską, autorką interwencji będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie rozmawia Kamila Rogowska.>>>

NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI
To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe mieszkanka budowane teraz, są mniejsze, niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem muzycznym, blogerem, autorem książki Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia Agata Pyzik.>>>

TYMCZASOWE FORMY OPORU
To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki.>>>

CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE
Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

DIS NA SZTUKĘ
Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota.>>>

WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA
Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIEZALEŻNI
Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder>>>

UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY
O nadzorze i kontroli można obszernie teoretyzować, jednak szybko dochodzi się do prawdy, która mówi, że teoria to jedno, a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta, konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim folku z Grzegorzem Drozdem, autorem projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI
Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska.>>>

RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY
O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki (Muzeum Sztuki Nowoczesnej).>>>

WZORCOWY MODEL ZNIKANIA
Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy? Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział, o mikropraktykach, o prywatnych utopiach z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna Świątkowska i Krzysztof Gutfrański.>>>

DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA?
Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących się krów nikogo nie dziwił. Na początku lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym roku konkurs na koncepcję mającego tam stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy funkcjonowania domów kultury. Z autorami zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską, Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

COŚ TAM JEST
Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co fotografowałem było potem niszczone, znikało. Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku, najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez nowojorską galerię Location One, rozmawia z artystą Bogna Świątkowska.>>>

BROŃ DO WYMIANY IDEI
Reel Geographies to projekt dotyczący przemian politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60., 70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet materiały operacyjne służb specjalnych, szczególną uwagę poświęca relacji człowiek- -massmedia. W przededniu prezentacji polskich filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI
Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez dekady była medium, za pomocą którego snuto futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org). Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk.>>>

STRZELAM
Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy, ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

INSTYTUCJA SEKTORA π [pi]
To instytucja kultury zupełnie nowego typu. Całkowicie niezależna, powołana przez osoby, znane z antysystemowych poglądów. Jest czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem Gutfrańskim.>>>

ABCADŁO DRUŻYNY A
,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa się po wejściu do nowopowstałej galerii A. Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię A jej założycielki, sztuka ma być zarówno produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA
„Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem absurdu. Do tej pory wyszło siedem numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy” do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny alarm i ewakuację paru instytucji kulturalnych. O graficznym krytycyzmie, poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu „Krecha” rozmawia Kuba Szreder>>>

BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY
Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki>>>

UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ?
Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska>>>

NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH
Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska i Roman Rutkowski.>>>

NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI
O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu i strategii włączania potrzeb użytkowników w proces planowania przestrzeni miejskiej, z architektką Olą Wasilkowską rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY
Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI
O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ
Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY.>>>

REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI
JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk.>>>

POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY
Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera. Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008.>>>

NIE MA SORRY
Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna.>>>

SOMETHING MUST BREAK
Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi. O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy.>>>

SIŁA SŁABOŚCI
Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska.>>>

NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE
Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam.>>>

TAKI MAMY REAL
MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość.>>>

CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ
W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska>>>

PANOWANIE NAD OBRAZEM
Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty.>>>

NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY
Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TOMASZ ZIMOCH: BONIEK!
Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007.>>>

KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN
Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości.>>>

NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A
Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata.>>>

NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY!
O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska.>>>

NIEWIDZIALNA CENTRALA
Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska>>>

CO TO W OGÓLE JEST?
"Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle". O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM>>>

Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY
Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska>>>

WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA
Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia.>>>

JESTEM NA MIEJSCU
Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA>>>

POP.AMIĘTANE
Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI>>>

INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE
Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA.>>>

LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI
O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz>>>

BUNT INDYWIDUALNY
Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania!>>>

SZTUKA JEDNORAZOWA
Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA>>>

REKLAMA