 |
 |
|
 |



|
SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI [2008-10-14]
O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z Jarosławem Suchanem, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska.
Po dwóch latach pracy jako dyrektor Muzeum Sztuki jak Pan ocenia funkcjonowanie tej instytucji w takim mieście jak Łódź?
Mimo wszystko, nie najgorzej. Łódź nie jest bogatym miastem ani też specjalnie silnym ośrodkiem artystycznym, jednak coraz bardziej otwiera się na progresywną kulturę. Trzeba pamiętać, że Łódź dopiero się podnosi po głębokim kryzysie, który dotknął ją pod koniec lat 90. Dobrze rokuje fakt, że łódzcy decydenci widzą przyszłość miasta w kulturze, co więcej dostrzegają znaczenie awangardowego dziedzictwa, którego nasze Muzeum jest przecież istotną częścią. Opierając się na tym, w przyszłość spoglądam z umiarkowaną nadzieją.
A czy oni nie widzą za dużo tej przyszłości? Doniesienia prasowe o kolejnych inicjatywach kulturalnych w Łodzi zaczynają być niepokojące – niezliczone festiwale, budowa Specjalnej Strefy Sztuki, będącej częścią gigantycznej inwestycji: postawienia nowego kwartału w centrum miasta, przeznaczonego na działania związane mniej lub bardziej z kulturą…
Tak. To jest pewien problem. Rzeczywiście, Łódź ma ogromne ambicje i niezwykle poważne plany inwestycyjne w dziedzinie kultury. Oby nie zakończyło się na wybudowaniu wielkich przestrzeni, na których utrzymanie nie będzie pieniędzy, bądź na których wypełnienie treścią zabraknie pomysłu.
No właśnie. Najważniejsze pytania dotyczą treści. Bo sama tkanka miejska, uzupełnienie jej o realizacje dobrych architektów, czy też przywrócenie Łodzi świetności, nie jest kwestią dyskusyjną.
Ponieważ ludziom spoza Łodzi mieszają się poszczególne pomysły i zamierzenia, spróbujmy to wszystko uporządkować. Faktycznie, istnieje plan, by w okolicach dworca Łódź Fabryczna, głównie na obecnych terenach PKP, wybudować zupełnie nową dzielnicę. Różniłaby się ona od innych nowoczesnych dzielnic tym, że jej centrum byłoby dedykowane kulturze. Właśnie w tym centrum miałby zostać wzniesiony ogromny obiekt Specjalnej Strefy Sztuki. Brzmi to ambitnie, i trzeba przyznać, pociągająco. Ja jednak, patrząc na tę ambitną wizję, stawiam sobie pytanie: co z Łodzią XIX-wieczną? Co z setkami zabytkowych kamienic i fabryk starego centrum, które już teraz są w stanie katastrofalnym, a za lat 15–20, jeżeli nie zacznie się ich odnawiać, zamienią się w ruinę? Co z ludźmi, którzy w nich zamieszkują i którzy na ogół nie mogą sobie pozwolić na przeprowadzkę do mieszkań o lepszym standardzie? Czy stać nas na to, żeby inwestując gigantyczne pieniądze w tworzenie zupełnie nowej dzielnicy, równocześnie prowadzić działania rewitalizacyjne na rozległych obszarach starej Łodzi?
A jak Panu się wydaje, czy władze Łodzi są tego świadome?
Nie wiem. Mnie jakoś trudno uwierzyć w to, że środków znajdzie się tyle, by wystarczyły i na jedno, i na drugie…
Niestety, wśród niektórych łodzian panuje przekonanie, że Łódź pozbawiona jest atrakcji i że atrakcje te trzeba dopiero stworzyć. Jedną z nich miałaby być owa supernowoczesna dzielnica, wypełniona budynkami-ikonami współczesnej architektury. Jak na razie, jednak, nie zanosi się na to, by powstała w tym miejscu choć jedna architektoniczna ikona. W związku z tym, szczerze wątpię w to, by ta nowa dzielnica stała się magnesem przyciągającym uwagę turystów czy inwestorów. Nowoczesnych dzielnic są w Europie setki i to nie one stają się celem turystycznych pielgrzymek, i to nie one budują pozytywny wizerunek miast.
Moim zdaniem, łodzianie patrzą na swoje miasto zbyt krytycznie i nie dostrzegają tego, co przesądza o jego absolutnej wyjątkowości. A tym czymś jest właśnie XIX-wieczne miasto, to fenomenalne zderzenia architektury rezydencjonalnej z architekturą przemysłową, nieprawdopodobny kolaż urbanistyczny. Nie przypominam sobie innego miasta, w którym na tyłach stojącego przy głównej ulicy bogatego fabrykanckiego pałacu można się natknąć na fabrykę, a tuż obok na „famuły”, czyli kamienice przeznaczone dla fabrycznych robotników. To właśnie powinno się ratować przede wszystkim, tę unikalną tkankę miejską, nadawać jej nowe życie, bo to ona jest – a może być w jeszcze większym stopniu – atrakcją Łodzi. A architekturę współczesną należy raczej używać do umiejętnego uzupełniania „ubytków” w tej tkance.
Ze Specjalną Strefą Sztuki mam jeszcze dodatkowy kłopot, ponieważ nie bardzo wiem, czym tak na prawdę owa strefa ma być. Wiadomo, że będzie to olbrzymi obiekt o powierzchni około 40 tys. m2, że jego budowa pochłonie ok. 400 milionów złotych pochodzących ze środków publicznych, i że w obiekcie tym będzie prezentowana jakaś sztuka. Czyli wiadomo niewiele.
Jak to, to Pan nie wie, co to ma być właściwie?
Na początku roku pojawił się pomysł, by Muzeum Sztuki zaangażowało się w projekt Specjalnej Strefy Sztuki. Odbyłem wówczas, i później, szereg rozmów, niestety, mimo najszczerszych chęci, nie udało mi się uzyskać klarownej odpowiedzi na pytanie, w co, tak naprawdę, Muzeum miałoby się angażować. Przedstawiłem wówczas własną propozycję, sięgając do już sprawdzonych rozwiązań, takich chociażby, jak MuseumQuartiers w Wiedniu – ale z niej nie skorzystano. Po drodze rozstrzygnięto konkurs na projekt architektoniczny, i kształt przyszłego budynku został przesądzony. Wybrano projekt, moim zdaniem, nieszczególny i w dodatku taki, który na poziomie realizacji najprawdopodobniej utraci jedyny swój walor, jakim jest czystość i minimalizm.
Obecnie Muzeum Sztuki nie jest włączone w prace nad projektem Specjalnej Strefy Sztuki. Ale, śledzę jego losy jako osoba, której – mimo iż mieszkam w Łodzi dopiero od dwóch lat – trochę na tym mieście zależy. No i, oczywiście, jako osoba, która odpowiada, póki co, za najważniejszą w Łodzi instytucję artystyczną. Nie chodzi o obawę, że oto rodzi się jakaś konkurencja. Nie miałbym nic przeciwko temu, by powstała w Łodzi duża instytucja z atrakcyjnym programem zorientowanym na sztukę współczesną. Im więcej takich miejsc, tym większa szansa na wzrost zainteresowania naszą dziedziną. A na jego wzroście wszyscy możemy tylko skorzystać. Rzecz w tym, by takie instytucje powstawały w oparciu o klarowne założenia zarówno programowe, jak i ekonomiczne. Istotna jest tutaj także kwestia skali: czy Łódź stać na utrzymanie aż tak wielkich przedsięwzięć? I czy w Łodzi znajdzie się publiczność zdolna wypełnić te rozległe przestrzenie?
Sądzę, że gdyby zrobić szybką kolej z Warszawy do Łodzi, miasto mogłoby się bardzo ożywić.
No nie wiem. Ułatwi się dojazd, ale muszą się znaleźć jeszcze dobre powody, by do Łodzi przyjeżdżać.
O przepraszam. Na ulicach Warszawy wiszą teraz na przykład plakaty informujące o festiwalu dizajnu, docierają do nas informacje o tych wszystkich inicjatywach, które w Łodzi są podejmowane przez rozmaite instytucje, co jest chyba związane z walką o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016.
Dobrze, że takie festiwale istnieją, że nastąpiło ożywienie kulturalne, ale potrzebne jest także myślenie o kulturze bardziej długofalowe. Jeśli się chce, by kultura się rozwijała i przynosiła trwałe profity, nie można zadowalać się wyłącznie festiwalami. Potrzebne są przede wszystkim mocne i stabilne podwaliny instytucjonalne. Winno się wspierać te przedsięwzięcia, dzięki którym zyskujemy możliwość obcowania z kulturą na co dzień. Proszę mi powiedzieć, ile Pani zna festiwali organizowanych w Nowym Jorku czy Paryżu? Niewiele. Natomiast nazwy takie jak MOMA, Metropolitan Museum, Centres Pompidou kojarzą się od razu wszystkim. To dzięki kryjącym się za tymi nazwami instytucjom miasta te uchodzą za światowe centra kultury.
Jak Muzeum Sztuki odnajduje się w tym szaleństwie „kreowania kreatywności”? Ostatnio to jest modne i popularne. Warszawa właśnie dostała wielomilionową dotację z Unii Europejskiej na to, żeby stać się miastem kreatywnym i tę kreatywność rozwijać.
Budujemy nowy budynek dla Muzeum Sztuki, a właściwie już go zbudowaliśmy i za chwilę będziemy otwierać – to jest wymierny zysk wyniesiony z przekonania lokalnych władz, że warto popierać kreatywne dziedziny. Decydenci w Polsce w końcu zaczęli dostrzegać, jak wielkie PR-owe korzyści mogą uzyskać z wspierania kultury – i to nie tej dawnej, ale właśnie tej jak najbardziej współczesnej. Chcą, by ich działania kojarzyły się z nowoczesnością, innowacyjnością, „światowością”, a inwestowanie w sztukę współczesną jest jednym z najtańszych sposobów na budowanie takich skojarzeń. Znamienne, że logotyp łódzkiego Urzędu Marszałkowskiego wzorowany jest na stylistyce rzeźb Katarzyny Kobro… Powstają, zatem, i będą w Polsce powstawały kolejne muzea sztuki współczesnej. Niestety, odnoszę wrażenie, że na doprowadzeniu do ich powstania bardzo często wyczerpuje się inwencja inicjatorów. Nie stawia się pytań o to, jaką tak naprawdę misję mają one wypełniać, komu służyć, do kogo adresować swoją ofertę programową, wreszcie, na jakich finansowych podstawach funkcjonować. W przypadku naszego Muzeum sprawa finansowania nowego obiektu do tej pory pozostaje nierozstrzygnięta, a przecież o tym, że ów obiekt powstanie było wiadomo od czterech lat, co najmniej… Obawiam się, że Polska może pójść podobną drogą, jaką przeszła Hiszpania w latach 80., kiedy po wejściu do UE uzyskała dostęp do funduszy europejskich. Wówczas tam również nastąpił boom inwestycyjny w kulturze. Każdy region, każde większe miasto chciało mieć swoje muzeum albo przynajmniej centrum sztuki współczesnej. I dopóki do Hiszpanii napływały ogromne środki europejskie, dopóki gospodarka znajdowała się w rozkwicie, wszystko było w porządku. Jednak wystarczył jeden poważny kryzys ekonomiczny, by wiele z tych nowopowstałych instytucji zaczęło wegetować. Mocno zredukowano zespoły merytoryczne i programy, zaczęto pokazywać jedynie wystawy objazdowe. Instytucje te przestały pełnić jakąkolwiek kulturotwórczą rolę.
Myślę, że ta kwestia pojawia się też u nas. Odbywam rozmowy z ludźmi z różnych miejsc Polski, którzy w strukturach instytucji finansowanych lokalnie chcą prezentować sztukę najnowszą, ale napotykają na poważny brak zrozumienia wśród radnych, władz miejskich, które chcą mieć jak największy wpływ na program placówek kultury. Nie mówiąc nic o lokalnej prasie, która rzadko wykazuje sympatię i zrozumienie dla sztuki najnowszej.
Owszem. Przy czym trzeba powiedzieć, że im mniejszy ośrodek, tym większe naciski. Poza tym wiele zależy od jasnego określenia pozycji wyjściowej. Tutaj, w Łodzi, nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić, żeby ktokolwiek na mnie naciskał. Ale w Krakowie, chociaż to przecież miasto niemałe, gdy prowadziłem Bunkier Sztuki, podejmowano takie próby. Starałem się im opierać i jakąś tam cenę za to zapłaciłem. Ważne jednak, żeby dążyć do zachowania maksymalnej autonomii. Jeżeli ktoś godzi się na jej ograniczenie, to tylko zachęca do dalszych tego rodzaju działań. Natomiast, jeśli od samego początku postawi sprawę jasno, to albo traci stanowisko, albo ma spokój.
Czy uważa Pan, że mówienie o sztuce w kategoriach prestiżu, wzbudzanie tęsknoty za prestiżem podczas lobbowania na rzecz powoływania placówek prezentujących sztukę, może nieść ze sobą pewne zagrożenie?
Jak najbardziej. Władze podejmują decyzje, żeby tworzyć nowe instytucje sztuki, bo mają nadzieję, że w ten sposób polepszą wizerunek swojego miasta, podniosą jego prestiż i atrakcyjność. Trudno się dziwić, że myślą w takich kategoriach, bo to my poniekąd ich tego nauczyliśmy. Przez cała lata domagając się większych nakładów i inwestycji w kulturze, tymi właśnie argumentami się posługiwaliśmy. Sam podawałem przykład Bilbao. Teraz, do pewnego stopnia, jesteśmy zakładnikami naszej uproszczonej argumentacji. Decydenci już wiedzą, że dobrze jest mieć muzea sztuki współczesnej, natomiast nie bardzo wiedzą, co zrobić, żeby takie instytucje efektywnie funkcjonowały. Dlatego próbują, na przykład, kontrolować ich programy. Co jednak znamienne, na ogół to nie władza sama z siebie wpada na pomysł, by ingerować w działalność programową podległych sobie instytucji. Władza daje posłuch tym, którzy w jej mniemaniu są rzeczywistymi reprezentantami środowiska artystycznego, a reprezentatywność tę rozumie w sposób prosty i instytucjonalny. Decyduje o niej przynależność do związków artystycznych bądź też profesura na akademii sztuk pięknych. To w związkach i na akademiach, według decydentów, znajdują się autorytety w dziedzinie, którą się zajmujemy. I zazwyczaj to nie ze strony urzędnika wychodzi inicjatywa, ale ze strony tych przedstawicieli naszego środowiska, którzy przez nową instytucję czują się pominięci, których interesom instytucja zdaje się zagrażać, albo których wizja funkcjonowania instytucji jest po prostu inna. Nie ma prostej sytuacji, że po jednej strony mamy „złą” władzę, a po drugiej „dobre” środowisko. To w środowisku toczy się wewnętrzna walka o wpływy.
Czy widzi Pan szansę na prowadzenie dialogu w obronie jakości programu, niezależności kuratorów z przedstawicielami władzy? Obecny Dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza Paweł Potoroczyn podpowiada, że w krajach Unii takim „twardym” argumentem jest wysokość PKB generowanego przez sektor kultury. U nas takiej wiedzy nie ma – GUS nie zbiera wystarczających danych. Czy pozostały tylko argumenty ekonomiczne?
Przede wszystkim, aby nie rysować zbyt czarnego obrazu, trzeba powiedzieć, że ingerowanie w program instytucji artystycznych, na szczęście, jest w Polsce coraz rzadsze. Główne zagrożenia płyną raczej ze sposobu finansowania publicznych instytucji i z prawnych absurdów, w jakich musimy się poruszać. Problemem jest także to, że wielu urzędnikom brakuje kompetencji, które pozwalałyby rzetelnie oceniać wartości programów realizowanych przez poszczególne placówki (stąd bierze się, między innymi, ta skłonność do dawania posłuchu „oficjalnym” reprezentantom środowiska). Czy argument z wysokości PKB generowanego przez sektor kultury jest ich w stanie przekonać do wspierania wartościowych programów – szczerze wątpię. Jeżeli przyjmiemy, że liczy się jedynie czynnik ekonomiczny, to tym samym damy do zrozumienia, że najważniejsza w działalności instytucji jest frekwencja, ilość przyciąganych turystów, obecność w masowych mediach. A te cele najłatwiej osiągnąć, realizując program populistyczny i schlebiając najbardziej powszechnym gustom. Odwołując się do czynnika ekonomicznego, tak naprawdę uzbroimy w argumenty raczej tych, którym już teraz przeszkadza zbyt ambitny program niektórych instytucji, niż tych, którzy taki ambitny program byliby skłonni popierać.
A czy MS ma już środki na przetrwanie zimy? Słyszałam, że władza chce was wziąć chłodem.
Powiem krótko: zimę przetrwamy, ale nie wiem, czy wiosna też będzie nasza.
www.msl.org.pl
< Budynek ms2, widok z zewnątrz, fot. archiwum Muzeum Sztuki w Łodzi
<< ms2, sala ekspozycyjna, fot. archiwum Muzeum Sztuki w Łodzi
<<< Pierwsze miejsce w konkursie ogłoszonym przez Fundację Sztuki Świata na projekt budynku Specjalnej Strefy Sztuki w Łodzi zajął niemiecki zespół Möller Architekten + Ingenieure, dzięki uprzejmości Fundacji Sztuki Świata.

|
|
 |
WYJŚCIE AWARYJNE Powierzono mu
Polski Pawilon na 12.
Biennale Architektury
w Wenecji awaryjnie.
Wraz z Agnieszką
Kurant i Aleksandrą
Wasilkowską
przygotowuje
instalację Emergency
Exit, której tytuł
jest swoistym
komentarzem do
skomplikowanych
losów tegorocznego
konkursu na projekt
prezentowany
w Wenecji. Kim jest
Elias Redstone,
kurator tegorocznego
Pawilonu Polonia,
u źródła dowiadują
się Kaja Pawełek
i Bogna Świątkowska >>>
PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE Dla mnie polityka
to styl i sposób
bycia. Promuję
swoją politykę
przez filmowanie
momentów
szczęścia i piękna.
Opowiadam się za
nimi – z Jonasem
Mekasem, jednym
z najważniejszych
twórców
amerykańskiego kina
awangardowego,
rozmawia Paulina Gorlewska >>>
CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ? Często pyta się
artystę, co Pan chciał
przez to powiedzieć?
A to pytanie bez
odpowiedzi, bo każdy
nawet poznawszy
interpretację
autora, odbierze
dzieło po swojemu –
z Michałem Gayerem
o transmisji wrażeń
na linii artysta-widz
oraz reprodukcjach
informacji, rozmawia
Alek Hudzik. >>>
KADRY Z RZECZYWISTOŚCI Tekstów o sztuce nie
jestem już w stanie
czytać, nużą mnie
one potwornie, są
zbiorami kalek, które
nie generują żadnej
wiedzy ani informacji.
Moje zdjęcia traktuję
jako rodzaj readymade.
Jest tam
więc wszystko, co
mogłabym zrobić,
ale nie zrobię,
bo to już istnieje
w rzeczywistości
– z Agnieszką
Brzeżańską rozmawia
Agata Pyzik. >>>
OD WEWNĄTRZ Czterdzieści lat temu
należał do Weather
Underground,
radykalnej
studenckiej grupy
protestującej
przeciwko wojnie
w Wietnamie i
niesprawiedliwości
społecznej. Dziś
należy do grupy
edukatorów, którzy
domagają się
znaczącej reformy
szkolnictwa.
Właśnie ukazała
się jego kolejna
książka – tym razem
w formie komiksu,
przedstawiająca jego
poglądy na konieczną
reformę nauczania i
szkolnictwa. Z Billem
Ayersem, rozmawiają
Kamila Rogowska i
Bogna Świątkowska >>>
ZBYT LUDZKO Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków
i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz. >>>
ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
PROSTA SATYSFAKCJA Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik. >>>
POSTWANDALIZM W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską. >>>
KONSEKWENCJE MODERNY Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek. >>>
ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn >>>
CO NAJMNIEJ 1 % Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii
Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum
Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
MINIMAL FETISH O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie
rozmawia Paulina Jeziorek. >>>
BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI W smutku czai się
nowoczesność. Melancholik
staje się
aktywistą, ponieważ
aktywna postawa
jest konsekwencją
rozczarowania.
Dominic Fox, filozof,
literaturoznawca,
poeta i bloger, autor
książki Cold World,
o depresji w sztuce
i aktywizmie politycznym
rozmawia
z Agatą Pyzik. >>>
ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach.
To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
SIŁA MARGINESÓW Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą
i geografią artystyczną kierowały moją
uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się
różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości”
– z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu
sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej,
postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym
piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański. >>>
NARZĘDZIA ZMIANY Weneckie Biennale Architektury w tym roku
odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest
największym światowym świętem architektury,
chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia
o projektowaniu, bywa raczej na Biennale
w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych
wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają
się w architekturze/People meet in architecture.
Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu
architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem
i meta-urbanistą, rozmawia Bogna
Świątkowska. >>>
MAŁY DOM, WŁASNY DOM Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć. >>>
WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA Najlepszym gruntem do działania architekta
są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na
przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej
rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę
rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by
nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem
Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie
superwąskiego domu-pustelni rozmawia
Paulina Sieniuć. >>>
FENIKS Z GRUZÓW Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie
na warsztatach ramach projektu Fenix
Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami,
poznawali historię miasta i sztukę
w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów
w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami
Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik. >>>
CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów.
Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy
trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie
bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego
prace często wykonane z delikatnej porcelany
noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa
zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy
ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego
roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna
Świątkowska. >>>
PLAŻA W POURVILLE Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął. >>>
ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym
się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy
wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem
od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik. >>>
UTOPIE DEMOTYCZNE O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych
dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal
College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik. >>>
MOC WODY Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych
projektów architekta Jakuba Szczęsnego.
Najnowszy to instalacja oczyszczająca
wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych.
Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości
o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą
na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna
Świątkowska. >>>
MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie
humoru oraz osobliwą formę, uprawia
malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem.
Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa.
Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim,
laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta
dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał
Krzysztof Gutfrański. >>>
(...) Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów
Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy,
co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie. >>>
PISAĆ GOLONKĄ Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa
się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“,
pochodzącym z lat 80. Można go pobrać
zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda
i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem,
projektowaniem krojów pism i krytyką
liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej
sławy twórcami współczesnej typografii.
Rozmawiał z nimi Karol Betlej. >>>
ŚWIATŁOTRYSK W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu
stanął właśnie jego neon, wielka szklanka
różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim,
piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych
rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu
do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia
Bogna Świątkowska. >>>
SZUKAM DZIWNYCH METAFOR Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco
polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego
przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża
się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować,
to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków
filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej. >>>
ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze,
a także o barwnych interwencjach urbanistycznych
z Kasią Przezwańską, autorką interwencji
będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie
rozmawia Kamila Rogowska. >>>
NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe
mieszkanka budowane teraz, są mniejsze,
niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem
Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem
muzycznym, blogerem, autorem książki
Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia
Agata Pyzik. >>>
TYMCZASOWE FORMY OPORU To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej
lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych
budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki. >>>
CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
DIS NA SZTUKĘ Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota. >>>
WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NIEZALEŻNI Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder >>>
UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY O nadzorze i kontroli można obszernie
teoretyzować, jednak szybko dochodzi się
do prawdy, która mówi, że teoria to jedno,
a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu
kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta,
konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim
folku z Grzegorzem Drozdem, autorem
projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof
Gutfrański. >>>
OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska. >>>
RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie
w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła
Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona
i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki
(Muzeum Sztuki Nowoczesnej). >>>
WZORCOWY MODEL ZNIKANIA Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy?
Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie
powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża
w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych
scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział,
o mikropraktykach, o prywatnych utopiach
z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu
Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna
Świątkowska i Krzysztof Gutfrański. >>>
DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA? Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach
rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących
się krów nikogo nie dziwił. Na początku
lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki
osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym
roku konkurs na koncepcję mającego tam
stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje
młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się
z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy
funkcjonowania domów kultury. Z autorami
zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską,
Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem,
rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
COŚ TAM JEST Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co
fotografowałem było potem niszczone, znikało.
Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście
wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku,
najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja
Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez
nowojorską galerię Location One, rozmawia
z artystą Bogna Świątkowska. >>>
BROŃ DO WYMIANY IDEI Reel Geographies to projekt dotyczący przemian
politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły
w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji
społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60.,
70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet
materiały operacyjne służb specjalnych,
szczególną uwagę poświęca relacji człowiek-
-massmedia. W przededniu prezentacji polskich
filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką
Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego,
rozmawia Krzysztof Gutfrański. >>>
TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop
znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez
dekady była medium, za pomocą którego snuto
futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej
zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już
nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej
przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł
Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor
bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org).
Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk. >>>
STRZELAM Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić
rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy,
ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms
w rozmowie z Bogną Świątkowską. >>>
INSTYTUCJA SEKTORA π [pi] To instytucja kultury zupełnie nowego typu.
Całkowicie niezależna, powołana przez osoby,
znane z antysystemowych poglądów. Jest
czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią
działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż
istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji
kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za
nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje
powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek
Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem
Gutfrańskim. >>>
ABCADŁO DRUŻYNY A ,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa
się po wejściu do nowopowstałej galerii A.
Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma
być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria
komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym
toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie
doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię
A jej założycielki, sztuka ma być zarówno
produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką
Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia
Paulina Jeziorek. >>>
CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA „Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu
w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem
absurdu. Do tej pory wyszło siedem
numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia
z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy”
do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny
alarm i ewakuację paru instytucji
kulturalnych. O graficznym krytycyzmie,
poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym
terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu
za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu
„Krecha” rozmawia Kuba Szreder >>>
BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki >>>
UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ? Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska >>>
NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym
Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale
Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska
i Roman Rutkowski. >>>
NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu
i strategii włączania potrzeb użytkowników
w proces planowania przestrzeni miejskiej,
z architektką Olą Wasilkowską rozmawia
Bogna Świątkowska. >>>
TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY. >>>
REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk. >>>
POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma
powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje
się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera.
Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną
dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem
Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008. >>>
NIE MA SORRY Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna. >>>
SOMETHING MUST BREAK Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi.
O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy. >>>
SIŁA SŁABOŚCI Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska. >>>
NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam. >>>
TAKI MAMY REAL MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość. >>>
CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska >>>
PANOWANIE NAD OBRAZEM Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty. >>>
NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
TOMASZ ZIMOCH: BONIEK! Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007. >>>
KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości. >>>
NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata. >>>
NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY! O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska. >>>
NIEWIDZIALNA CENTRALA Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska >>>
CO TO W OGÓLE JEST? "Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle".
O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM >>>
Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska >>>
WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia. >>>
JESTEM NA MIEJSCU Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA >>>
POP.AMIĘTANE Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI >>>
INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA. >>>
LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz >>>
BUNT INDYWIDUALNY Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania! >>>
SZTUKA JEDNORAZOWA Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA >>>
|
|
 |
REKLAMA 
|