SIŁA SŁABOŚCI
[2008-07-24]


Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe – mówi w czasie wykładów. Dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska. Z Hubertem Trammerem rozmawia Bogna Świątkowska

Jakiego rodzaju przemyślenia skłoniły cię do sformułowania tytułu wykładu „Siła Słabości. Polska jako podręcznik architektoniczny”?
Większość ambitnych polskich architektów inspiracji poszukuje w wiodących światowych trendach. W efekcie siłą rzeczy są epigonami. Jeśli powstaje przy tym ciekawa i dobrze służąca ludziom architektura, oczywiście nie ma w tym nic złego. Wydaje mi się jednak, że część trudności w realizowaniu dobrej architektury w Polsce wynika z tego, iż jej twórcy chcą osiągnąć efekty podobne do architektury wynikającej ze specyfiki innych krajów. W efekcie zmuszeni są do walki z uwarunkowaniami istniejącymi u nas. Nie tylko tymi naprawdę wymagającymi zmiany, ale takimi, których uwzględnienie mogłoby pomóc tworzyć dobrą architekturę. Wydaje mi się, iż najzdolniejsi polscy architekci za bardzo chcą zmieniać Polskę, a zbyt mało chcą ją zrozumieć.
Zresztą taka sytuacja nie dotyczy tylko architektury. Kiedy po roku 1980 propaganda komunistyczna nie mogła już wmawiać ludziom, że w Polsce jest lepiej niż na Zachodzie, zaczęła tłumaczyć, iż gorzej jest dlatego, iż Polacy są zbyt leniwi, źle pracują i tym podobne. Po zmianie ustroju ton ten przejęła większa część mediów i środowisk opiniotwórczych. Doszło do tego jeszcze przekonanie, iż polskie rozwiązania należy zastąpić takimi, „jakie są na świecie", ewentualnie „na Zachodzie". Gubi się przy tym fakt, iż chyba w żadnej z dziedzin nie ma rozwiązań szczegółowych, przyjętych jednomyślnie przez wszystkie kraje, czy też wszystkie kraje wysokorozwinięte, a także to, iż pewne rozwiązania są właściwe dla określonej fazy rozwoju. Trzeba jednak docenić pozytywne aspekty takiej propagandy. Dzięki niej Polacy należą obecnie do najbardziej pracowitych narodów, znacząco wzrosła wśród nas znajomość języków obcych. Jednocześnie wiele rzeczy wymaga u nas poprawy i ich wytykanie może się owej poprawie przysłużyć. Nie należy się godzić chociażby z powszechnym w Polsce zwyczajem wyrzucania śmieci do lasu.

No dobrze, a jak to się ma do architektury?

W wielu dziedzinach życia od kilku lat głośno mówi się o tym, iż rozwój rozwiązań wynikających z lokalnych uwarunkowań bywa właściwszy od kopiowania wzorów z zewnątrz. W architekturze debaty na ten temat nie ma.
A spójrzmy jakie polskie osiągnięcia przyniosły nam uznanie w świecie. Odbudowa polskich miast po II Wojnie Światowej, czy ruch Solidarność zyskały uznanie w świecie dlatego, iż proponowały niespotykane wcześniej podejście. Przy tym oba zjawiska były głęboko osadzone w rzeczywistości istniejącej w Polsce w momencie ich powstania. Były odpowiedzią na realne potrzeby. Wydaje mi się, iż specyficzne uwarunkowania obecne dziś w Polsce mogłyby stać się podstawą nowego trendu w architekturze. Jego powstanie nie byłoby jedynie szansą na realizację nie najwyższego lotu potrzeby zdobycia rozgłosu w świecie. My Polacy jesteśmy jednym z narodów, dla których bardzo ważne jest co inni o nas myślą i bardzo bolesne, kiedy wcale o nas nie myślą. Pojawienie się takiego trendu mogłoby dać impuls do rozwoju intelektualnego - wymiany myśli ze światem. Ale co najważniejsze, pozwoliłoby lepiej odpowiadać na potrzeby ludzi i środowiska oraz pogodzić to z powstawaniem dobrej architektury.

Co zawierałby ten twój podręcznik, gdyby powstał?
Zawierałby zebrane z Polski przykłady z architektury, jej pogranicza, a także z innych dziedzin, które mogą być inspiracją dla architektów.
Pomysł zrodził się w wyniku zauważenia przeze mnie analogii pomiędzy rozwiązaniami znanymi z zagranicym, a nie znanymi mi wcześniej sytuacjami, które zauważyłem w Polsce. Miejscem, gdzie takich sytuacji odkryłem najwięcej, jest Białystok. Wszechobecne są tam pozostałości dawnej struktury miasta, którego zabudowę przed II Wojną Światową w 90% tworzyły drewniane domki w ogródkach. Mimo, że wiele z nich zostało zniszczonych, po to by uzyskać miejsca pod budowę bloków, to nadal możliwy jest rozwój Białegostoku jako miasta, gdzie realizacja marzenia o własnym domku z ogródkiem nie oznacza konieczności codziennego zatruwania powietrza spalinami w kilkunastokilometrowej, czy dłuższej, drodze do pracy. Białystok może być miastem, gdzie do pracy w centrum, właściciel domku z ogródkiem będzie chodził pieszo. Gdyby rozwój miasta oprzeć na tym kierunku, to dziś, gdy miasta zaczynają konkurować o mieszkańców, Białystok mógłby reklamować się hasłem „Największe miasto ogród Europy".
Kiedy studiowałem architekturę, jeden z profesorów pokazał nam na wykładzie wczesne dzieło sławnej szwajcarskiej pracowni Herzog & de Meuron, dobudowane do starej willi w Weil am Rhein studio fotograficzne. Wykończenie tylnej ściany zwykłą papą skwitował słowami: „W Polsce żaden inwestor nie pozwoliłby architektowi na takie rozwiązanie". Parę lat później w Białymstoku zobaczyłem wiele domów o wszystkich ścianach pokrytych papą. Uświadomiłem sobie, iż stwierdzenie mojego profesora było prawdziwe, ale tylko z tego względu, iż odważne rozwiązania, których polscy architekci zazdroszczą zagranicznym kolegom, stosują w Polsce inwestorzy nie będący w sferze działania architektów.
Kolejne fascynujące rozwiązanie z Białegostoku to garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych. Wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Recykling bez konieczności przetapiania stali jest rozwiązaniem bardzo przyjaznym środowisku. Garaże pomalowane są na różne kolory, gdyż każdy z właścicieli maluje swój samodzielnie. Te garaże są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Gdybyśmy tylko my architekci umieli czerpać z ogromnych pokładów polskiej kreatywności, może udało by się wypracować rozwiązania korzystniejsze estetycznie. Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo się można nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Przykładowo spotykane w wielu miejscach Polski zastępowanie starych okien importowanymi z Zachodu używanymi oknami plastikowymi, do których dostosowywany jest, przez powiększenie lub zmniejszenie, kształt otworów w ścianach, jest przejawem nie tylko zaradności, ale także przesadnie promodernizacyjnego nastawienia Polaków. Mając do wyboru rozwiązanie nowocześniejsze i mniej nowoczesne, zdecydowana większość z nas nie widzi potrzeby zastanawiania się, które jest właściwsze, lecz wybierze to nowocześniejsze. Dlatego kiedy pojawia się możliwość zakupu za bezcen plastikowych okien, które po kilkunastu latach użytkowania osiągają stan sprawiający, iż Niemcy postanawiają je wyrzucić, kwestie wpływu owych okien na estetykę budynku i zniszczeń fasady spowodowanych przez ich wstawienie, nie mają znaczenia.
Pozytywnym przykładem dostosowania się do polskich realiów są wiejskie pocztowe skrzynki odbiorcze. Kiedy w latach 80. zaczęto stosować na wsiach centralne zespoły skrzynek pocztowych, pojawił się problem braku umiejętności rozwiązania kwestii konserwacji indywidualnych zamków. Problem rozwiązały skrzynki posiadające uszka, w które każdy z użytkowników wkłada własną kłódkę. Pozwala to na realizację potrzeby indywidualizmu. Znakomicie też wpisuje skrzynki w typową dla Polaków tendencję do dbałości tylko o to, co własne. A ponadto skrzynki te są przykładem pięknego dizajnu.

Rozwiązania intuicyjne, podejmowane spontanicznie przez anonimowych twórców - użytkowników przestrzeni, rozwiązania niskobudżetowe, czy w ogóle zero-budżetowe, dają zaskakująco dobre efekty. Co jest twoim zdaniem największą wartością tego rodzaju działań?

To, że są celną odpowiedzią na istniejące potrzeby. Przy tym jest to często odpowiedź bez ogródek. Zaskakująco dobre efekty się zdarzają, ale nie jest to normą. Lepsze wydaje mi się stwierdzenie, iż owe rozwiązania intuicyjne dają zaskakująco ciekawe efekty, albo iż patrząc na rozwiązania intuicyjne, można zaskakująco dużo się nauczyć.

Jakie elementy wyróżniają polską architekturę? Pomysłowość wywołana brakiem budżetu, recykling, niedbałość, mocne poczucie tymczasowości?

Architektura występująca powszechnie ma wszystkie te cechy. Przy czym najcenniejsza z nich - pomysłowość wywołana brakiem budżetu, występuje niestety najrzadziej.

Czy twoim zdaniem architektura intuicyjna inspiruje polskich architektów, czy oni pozostają tylko pod wpływem zachodnich czasopism? Jak się to ewentualne zainspirowanie objawia?

Nie podoba mi się określenie architektura intuicyjna. Zbyt kojarzy mi się z dość często praktykowanym sposobem nauczania na polskich uczelniach architektonicznych, gdzie student dostaje wymagania funkcjonalne i ma coś zaprojektować. Nie mówi się o metodzie dochodzenia do rozwiązań i nie skłania go do przemyśleń. Ocena tego, co student zrobi, też bywa intuicyjna. Wielu prowadzących mówi, że dane rozwiązanie jest złe lub dobre, nie wdając się w analizę, co w nim jest złego lub dobrego. Intuicja jest ważna, ale to, że często poprzestaje się na niej nie zostawiając miejsca dla myśli, ma moim zdaniem zły wpływ na kondycję polskiej architektury.
Oczywiście duża część fascynujących mnie przykładów jest wynikiem działań intuicyjnych. Jednak aby powstało z nich coś więcej, potrzebne są moim zdaniem analizy i przemyślenia. Dlatego nie chciałbym, aby ktoś zrozumiał, iż oparcie się wyłącznie na intuicji jest właściwą drogą.
Większość architektów dzieli się chyba na dwie grupy. Tych, którzy rysują pomysły klienta i tych, którzy próbują przedstawić klientowi swoje pomysły. Ci ambitniejsi należą do drugiej grupy. A te swoje pomysły tworzą w większości pod wpływem zachodnich trendów. Dziś, gdy świat jest otwarty, ich źródłem nie są tylko czasopisma, ale także poznawanie zagranicznych dzieł architektury na żywo. Niestety chyba najrzadszą postawą jest przekładanie pomysłów klientów na ich potrzeby i pragnienia, a następnie poszukiwanie sposobów realizacji owych potrzeb i pragnień.
W moim wykładzie wspominam o architektach, których architektura czerpie siłę z polskich słabości. Pokazuję ich jako pozytywny przykład. Uwzględniając i rozumiejąc polskie realia osiągają bardzo ciekawe efekty. Wydaje mi się, że te efekty wynikają z tego, iż nie ograniczają się do intuicji. Uwzględnienie realiów umożliwiło powstanie bardzo różniących się od siebie przykładów dobrej architektury. Architektura kościołów Stanisława Niemczyka odpowiada na to, iż budują je wspólnoty mogące poświęcić wiele czasu, ale nie mogą przeznaczyć na nie wiele pieniędzy. Stąd wykorzystanie cegieł odrzuconych przez cegielnie jako zbyt słabo, lub zbyt mocno, wypalone, i dzięki temu dostępnych za darmo, a także wykorzystywanie zdeformowanych cegieł, czy starego kamiennego koryta, jako elementów dekoracyjnych.
Przemysław Łukasik z gliwickiej pracowni Medusa Group zaadaptował na swój dom starą lampiarnię bytomskiej kopalni, używając na zewnątrz rozwiązań rodem z magazynowych baraków. Designerskie wnętrze zostało natomiast ukształtowane niemal wyłącznie przy użyciu najtańszego ogólnodostępnego wyposażenia, czy takich elementów jak stojak pod umywalkę zespawany z elementów złomu przez rzemieślnika.
Kolejny przykład stanowi dzieło rzeźbiarzy Andrzeja Sołygi, Zdzisława Pidka, Marcina Roszczyka oraz architektów z pracowni DDJM. Miejsce pamięci na terenie byłego hitlerowskiego obozu zagłady Żydów w Bełżcu zostało ukształtowane w sposób pełen dramatycznej ekspresji - odpowiedniej dla takiego obiektu, przy użyciu takich rozwiązań jak pola wysypywane żużlem wielkopiecowym, czy mury wykonywane w ten sposób, iż w rowy wykopane w ziemi wstawiono pręty zbrojeniowe a następnie wlano w nie beton. Jako że szalunek stanowiły ziemne ściany rowów, powstały wypurchlenia muru, który przybrał barwę ziemi. Potem ziemię spomiędzy murów usunięto i powstała droga o ekspresyjnie ukształtowanych ścianach. W wyniku przemyślanego sposobu wykonania stworzono przestrzeń o bardzo silnym działaniu.

Czy forma w architekturze musi być odpowiedzią na czasy w jakich powstaje?
Ten wyznawany przez dużą część architektów pogląd, uważam za zabobon. Architektura musi funkcjonować w momencie, kiedy funkcjonuje i to siłą rzeczy pociąga za sobą stosowanie rozwiązań charakterystycznych dla czasów kiedy powstaje. Jednak stawianie sobie za cel pokazanie w architekturze, w którym dziesięcioleciu dany dom powstał, jest moim zdaniem całkowicie błędne i zubażające. To, że osoba nieświadoma nie rozpozna, iż gdańska czy warszawska starówka zostały wybudowane w latach 50. XX wieku, nie czyni Gdańska i Warszawy mniej, ale bardziej ciekawymi miastami.

Co twoim zdaniem teraz w architekturze dzieje się najciekawszego?
Moim zdaniem, najciekawsza jest różnorodność. W Berlinie, w tym samym czasie, powstały obiekty tak różnorodne, jak ukryte w sztucznym wzgórzu basen i welodrom olimpijski, dostawione do wspólnej miedzianej fasady, wstęgi budynków ambasad państw północy czy rekonstrukcje budynków zniszczonych w czasie wojny. Trochę wcześniej - w latach 80. XX wieku - w ramach wystawy IBA - powstały tam bardzo ciekawe zespoły urbanistyczne będące reinterpretacją dawnej zabudowy poszczególnych obszarów miasta do nowych potrzeb. Przykładowo, na miejscu, gdzie wcześniej stały wille, powstały domy mieszczące mieszkania socjalne ukształtowane tak, iż okolica ma charakter przestrzenny dzielnicy willowej. Co ważne, przy tej różnorodności, udaje się kształtować Berlin harmonijnie. Odrzucenie przez Berlin dogmatu architektury odzwierciedlającej swój czas powstania, bardzo wzbogaciło przestrzeń tego miasta i sprawia, iż jest to idealne miejsce do studiowania architektury w terenie. Można w nieskończoność chodzić po tym mieście i analizować różne rozwiązania. Berlin jest zresztą bardzo ciekawym przykładem z jeszcze jednego powodu. Ogromne inwestycje, jakie miały tam miejsce w ostatniej dekadzie zeszłego tysiąclecia, wynikały z założenia, iż będzie to miejsce olbrzymiego sukcesu gospodarczego. To założenie się nie sprawdziło. Jednak gospodarcza klapa nie oznacza upadku Berlina. Dzięki niej jest to miasto tanie. Sprzyja to rozwojowi turystyki i przyciąga ludzi, którzy chcą żyć wolniej, po to, aby mieć czas na refleksję. Berlin rozwija się jako centrum intelektualne.

A jak to jest w Warszawie?
W Warszawie mamy szansę na podobną sytuację jak w Berlinie. Wszystko wskazuje na to, iż niemal w tym samym czasie powstaną tak różnorodne architektonicznie obiekty jak Muzeum Historii Żydów Polskich, Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Centrum Nauki i Techniki Kopernik. Życzyłbym sobie, aby dołączyło do tego jeszcze zaprzestanie wyburzania tego, co ocalało z dawnego miasta. Moim zdaniem wiele budynków, które z artystycznego punktu widzenia nie przedstawiają specjalnej wartości, dzięki temu, że są resztkami dawnego miasta, są bardzo inspirujące. Joanna Rajkowska powiedziała w wywiadzie towarzyszącym prezentacji jej projektu „Dotleniacz”, iż Warszawa jest inspirująca dzięki temu, że doświadczamy tu na każdym kroku jakichś niedokończonych historii. Niezależnie od tego jak wspaniałe nowe budynki miałyby powstać w Warszawie, nie powinniśmy niszczyć tej wartości. Może ona stanowić punkt wyjścia do bardzo ciekawych rozwiązań. Pokazuje to projekt „Urban Cocktail” Mateusza Adamczyka, Michała Paleja, Artura Michalaka i Patrycji Sowy z Krakowa (nn6t #43 – przyp. nn6t), który zajął pierwsze miejsce spośród prac wykonanych dla Czystego na warszawskiej Woli w ramach ostatniej edycji konkursu Europan.

Przestrzeń miejska jest teraz bardziej interesująca niż same budynki. To coś, co jest między budynkami, skupia uwagę. Tytuł tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji także się do tego odnosi. Jakie to będzie miało twoim zdaniem skutki?
Przestrzeń miejska, bardziej niż same budynki, wpływa na to jak żyje się w mieście. Przez wieki to ona była podstawą tworzenia miast. Budynki były wobec niej wynikowe. Dopiero idee modernizmu w pierwszej połowie XX wieku przyniosły zmianę sytuacji. Podstawą stał się kształt i sposób rozmieszczenia budynków. Przestrzeń miejska była tego wynikiem, a także rozbudowanych do przesady sieci komunikacyjnych i towarzyszących im stref izolacyjnych, a później także parkingów. Teraz w wielu miastach stawia się wyłącznie na interesujące budynki - tak zwane ikony. Przestrzeń miejska w ogóle przestaje być tematem. Temat tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji został sformułowany po to, aby zwrócić uwagę, iż nie powinno się architektury utożsamiać wyłącznie z budynkami. Przy tym twórcy biennale chcą chyba zwrócić uwagę na wiele różnych niedostrzeganych aspektów architektury. Obok przestrzeni miejskiej, będą to między innymi różne przejawy życia, dla których budynki stanowią tylko ramy.

<<<Ściany budynku pokryte papą - śmiałe rozwiązanie stosowane przez mieszkańców Białegostoku i sławy ze szwajcarskiej pracowni Herzog & de Meuron. Fot. Hubert Trammer

<<<Fascynujące rozwiązanie rodem z Białegostoku - garaże ze starych grzejników płytowych. Fot. Hubert Trammer

<<<Murowany kościół w Czechowicach-Dziedzicach zaprojektowany przez Stanisława Niemczyka. Fot. Hubert Trammer
---------------------------------------------------------------------------------------------
Hubert Trammer (1975) prowadzi zajęcia w Katedrze Architektury, Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Politechniki Lubelskiej. Tutor na warsztatach Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Studentów Architektury. Wygłaszał gościnne wykłady dla Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Studentów Architektury, Brygady Architektoniczno-Urbanistycznej, stowarzyszenia Nulla Osta, European Assembly of Students of Architecture, Galerii Wozownia w Toruniu, Bunkra Sztuki w Krakowie, Galerii Sztuki Współczesnej Zachęta w Warszawie. Współpracuje też z Muzeum Powstania Warszawskiego. Stały współpracownik Fundacji Twórców Architektury i miesięcznika „Architektura-murator”, korespondent wychodzącego w Holandii dwumiesięcznika “A10”. Juror międzynarodowego konkursu architektonicznego Europan 9. Pracuje także jako architekt.



WYJŚCIE AWARYJNE
Powierzono mu Polski Pawilon na 12. Biennale Architektury w Wenecji awaryjnie. Wraz z Agnieszką Kurant i Aleksandrą Wasilkowską przygotowuje instalację Emergency Exit, której tytuł jest swoistym komentarzem do skomplikowanych losów tegorocznego konkursu na projekt prezentowany w Wenecji. Kim jest Elias Redstone, kurator tegorocznego Pawilonu Polonia, u źródła dowiadują się Kaja Pawełek i Bogna Świątkowska>>>

PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE
Dla mnie polityka to styl i sposób bycia. Promuję swoją politykę przez filmowanie momentów szczęścia i piękna. Opowiadam się za nimi – z Jonasem Mekasem, jednym z najważniejszych twórców amerykańskiego kina awangardowego, rozmawia Paulina Gorlewska>>>

CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ?
Często pyta się artystę, co Pan chciał przez to powiedzieć? A to pytanie bez odpowiedzi, bo każdy nawet poznawszy interpretację autora, odbierze dzieło po swojemu – z Michałem Gayerem o transmisji wrażeń na linii artysta-widz oraz reprodukcjach informacji, rozmawia Alek Hudzik.>>>

KADRY Z RZECZYWISTOŚCI
Tekstów o sztuce nie jestem już w stanie czytać, nużą mnie one potwornie, są zbiorami kalek, które nie generują żadnej wiedzy ani informacji. Moje zdjęcia traktuję jako rodzaj readymade. Jest tam więc wszystko, co mogłabym zrobić, ale nie zrobię, bo to już istnieje w rzeczywistości – z Agnieszką Brzeżańską rozmawia Agata Pyzik.>>>

OD WEWNĄTRZ
Czterdzieści lat temu należał do Weather Underground, radykalnej studenckiej grupy protestującej przeciwko wojnie w Wietnamie i niesprawiedliwości społecznej. Dziś należy do grupy edukatorów, którzy domagają się znaczącej reformy szkolnictwa. Właśnie ukazała się jego kolejna książka – tym razem w formie komiksu, przedstawiająca jego poglądy na konieczną reformę nauczania i szkolnictwa. Z Billem Ayersem, rozmawiają Kamila Rogowska i Bogna Świątkowska>>>

ZBYT LUDZKO
Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA
Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz.>>>

ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA
Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PROSTA SATYSFAKCJA
Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik.>>>

POSTWANDALIZM
W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

KONSEKWENCJE MODERNY
Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek.>>>

ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ
KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn>>>

CO NAJMNIEJ 1 %
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

MINIMAL FETISH
O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI
W smutku czai się nowoczesność. Melancholik staje się aktywistą, ponieważ aktywna postawa jest konsekwencją rozczarowania. Dominic Fox, filozof, literaturoznawca, poeta i bloger, autor książki Cold World, o depresji w sztuce i aktywizmie politycznym rozmawia z Agatą Pyzik.>>>

ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH
W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach. To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SIŁA MARGINESÓW
Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą i geografią artystyczną kierowały moją uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości” – z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej, postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

NARZĘDZIA ZMIANY
Weneckie Biennale Architektury w tym roku odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest największym światowym świętem architektury, chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia o projektowaniu, bywa raczej na Biennale w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają się w architekturze/People meet in architecture. Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem i meta-urbanistą, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

MAŁY DOM, WŁASNY DOM
Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA
Najlepszym gruntem do działania architekta są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie superwąskiego domu-pustelni rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

FENIKS Z GRUZÓW
Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie na warsztatach ramach projektu Fenix Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami, poznawali historię miasta i sztukę w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik.>>>

CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY
Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów. Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego prace często wykonane z delikatnej porcelany noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PLAŻA W POURVILLE
Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął.>>>

ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU
Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik.>>>

UTOPIE DEMOTYCZNE
O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik.>>>

MOC WODY
Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych projektów architekta Jakuba Szczęsnego. Najnowszy to instalacja oczyszczająca wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych. Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna Świątkowska.>>>

MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI
Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie humoru oraz osobliwą formę, uprawia malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem. Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa. Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim, laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał Krzysztof Gutfrański.>>>

(...)
Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy, co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie.>>>

PISAĆ GOLONKĄ
Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“, pochodzącym z lat 80. Można go pobrać zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem, projektowaniem krojów pism i krytyką liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej sławy twórcami współczesnej typografii. Rozmawiał z nimi Karol Betlej.>>>

ŚWIATŁOTRYSK
W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu stanął właśnie jego neon, wielka szklanka różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim, piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SZUKAM DZIWNYCH METAFOR
Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW
Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować, to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej.>>>

ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY
O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze, a także o barwnych interwencjach urbanistycznych z Kasią Przezwańską, autorką interwencji będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie rozmawia Kamila Rogowska.>>>

NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI
To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe mieszkanka budowane teraz, są mniejsze, niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem muzycznym, blogerem, autorem książki Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia Agata Pyzik.>>>

TYMCZASOWE FORMY OPORU
To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki.>>>

CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE
Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

DIS NA SZTUKĘ
Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota.>>>

WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA
Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIEZALEŻNI
Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder>>>

UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY
O nadzorze i kontroli można obszernie teoretyzować, jednak szybko dochodzi się do prawdy, która mówi, że teoria to jedno, a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta, konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim folku z Grzegorzem Drozdem, autorem projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI
Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska.>>>

RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY
O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki (Muzeum Sztuki Nowoczesnej).>>>

WZORCOWY MODEL ZNIKANIA
Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy? Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział, o mikropraktykach, o prywatnych utopiach z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna Świątkowska i Krzysztof Gutfrański.>>>

DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA?
Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących się krów nikogo nie dziwił. Na początku lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym roku konkurs na koncepcję mającego tam stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy funkcjonowania domów kultury. Z autorami zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską, Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

COŚ TAM JEST
Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co fotografowałem było potem niszczone, znikało. Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku, najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez nowojorską galerię Location One, rozmawia z artystą Bogna Świątkowska.>>>

BROŃ DO WYMIANY IDEI
Reel Geographies to projekt dotyczący przemian politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60., 70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet materiały operacyjne służb specjalnych, szczególną uwagę poświęca relacji człowiek- -massmedia. W przededniu prezentacji polskich filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI
Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez dekady była medium, za pomocą którego snuto futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org). Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk.>>>

STRZELAM
Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy, ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

INSTYTUCJA SEKTORA π [pi]
To instytucja kultury zupełnie nowego typu. Całkowicie niezależna, powołana przez osoby, znane z antysystemowych poglądów. Jest czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem Gutfrańskim.>>>

ABCADŁO DRUŻYNY A
,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa się po wejściu do nowopowstałej galerii A. Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię A jej założycielki, sztuka ma być zarówno produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA
„Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem absurdu. Do tej pory wyszło siedem numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy” do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny alarm i ewakuację paru instytucji kulturalnych. O graficznym krytycyzmie, poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu „Krecha” rozmawia Kuba Szreder>>>

BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY
Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki>>>

UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ?
Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska>>>

NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH
Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska i Roman Rutkowski.>>>

NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI
O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu i strategii włączania potrzeb użytkowników w proces planowania przestrzeni miejskiej, z architektką Olą Wasilkowską rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY
Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI
O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ
Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY.>>>

REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI
JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk.>>>

POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY
Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera. Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008.>>>

NIE MA SORRY
Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna.>>>

SOMETHING MUST BREAK
Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi. O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy.>>>

SIŁA SŁABOŚCI
Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska.>>>

NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE
Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam.>>>

TAKI MAMY REAL
MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość.>>>

CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ
W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska>>>

PANOWANIE NAD OBRAZEM
Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty.>>>

NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY
Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TOMASZ ZIMOCH: BONIEK!
Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007.>>>

KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN
Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości.>>>

NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A
Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata.>>>

NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY!
O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska.>>>

NIEWIDZIALNA CENTRALA
Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska>>>

CO TO W OGÓLE JEST?
"Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle". O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM>>>

Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY
Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska>>>

WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA
Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia.>>>

JESTEM NA MIEJSCU
Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA>>>

POP.AMIĘTANE
Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI>>>

INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE
Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA.>>>

LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI
O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz>>>

BUNT INDYWIDUALNY
Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania!>>>

SZTUKA JEDNORAZOWA
Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA>>>

REKLAMA